Wiem, że to blog ciążowy, ale nie prowadzę żadnego innego, a gdzieś muszę wyładować swoją złość i agresję. Czasem mnie niestety dopada. Końcówka roku, a ja chyba dziś przeżyłam najgorszy dzień w tym roku. A a miało być tak pięknie no. To nasza 3 rocznica. Od tygodnia o tym mężowi mówiłam. Bardzo chciałam iść do kina na romantyczny wypad, czyli na Listy do M. Ciężko Go...
Tak jak w tytule. Czasem wymiękkam: jak mnie synuś rozbraja wzrokiem, uśmiechem, nowymi minami, nowymi gestami, nowymi odgłosami jakie z siebie wydaje. To jak się chichra, jak się do mnie uśmiecha, jak się przytula, jak uwielbia żeby go całować w szyjkę, w stópki, wszędzie. Już prawie sam siedzi. Wczoraj skończył 5 miesięcy. Jest już taki duży (8300). Czasem wysiadam: z niewyspania, tak...
To już rok odkąd dowiedziałam się, że jestem w ciąży. Fajnie sobie poczytać o moich uczuciach z przed roku. Tyle było obaw po drodze. A teraz moje małe szczęście śpi smacznie w swoim łóżeczku uspane przez tatusia. Dziś był ciężki dzień. Michał był marudny, a ja już zmęczona. Ostatnio coś mu się strasznie poporzestawiało. W nocy budzi się co dwie godziny i wiszę tak nad nim z cycem. Nie...
Kurcze, mój blog prawie rok temu zatytułowałam "Długie 9 miesięcy". Były długie, oj były, ale patrząc na to dziś: przeleciały migiem, tak jak migiem przeleciało 9 tygodni życia mojego synka. Michałek rośnie, a czas biegnie nieubłaganie. Teraz już nie ma tak czasu żeby pisać, ale muszę pewne rzeczy utrwalać. Nie chcę niczego przegapić, zapatruję się w niego ciągle jak w obrazek. Nie zawsze...
Zajrzałam dziś na bloga.... Ojej ileż to zmian od ostatniego wpisu. Pewnie nie będzie już czasu nadrobić zaległości. Mały człowiek leży mi na kolanach... przysnął w trakcie karmienia. Piszę jedną ręką. Mały człowiek jest boski. Nie umiałam go sobie wyobrazić, ale w rzeczywistości okazał się cudniejszy niż wszelkie wyobrażenia. Urodził się 19 czerwca w niedzielę o 8.45 przez cesarskie...
Miałam napisać już po porodzie, ale jak napisać „PO”, skoro porodu ani widu ani słychu? Jestem zrozpaczona, bardzo oczekująca, coraz bardziej niecierpliwa, spuchnięta i zmęczona, a… no i zapomniałam dodać: marudna. A jak tu nie marudzić. Termin minął w piątek 10.06. Według innych lekarzy termin mam na dziś: 13.06 poniedziałek (też już się kończy póki co, bo...