Długie 9 miesięcy

2011-02-24 13:54

Jak pączuś w maśle :)

Jestem na L4, właśnie wcinam pączka, głaskam się po brzusiu i szukam mebelków na nasze nowe gniazdko.

Po ostatniej wizycie u lekarza wszystko z nami w porządku więc jestem szczęśliwa. Czuję się naprawdę nieźle, dostałam 2 tygodnie zwolnienia na odpoczynek. W pracy bardzo puchły mi nogi, ale poza tym nie mam powodów do narzekań więc bardzo się cieszę.

Teraz nadrabiam kulinarnie, w domku mam wreszcie porządek, gotuję obiadki, wysypiam się do 11. Żyć nie umierać. Korzystam, bo kto wie jak będzie nam w trójkę. Czy Michaś będzie grzeczny? Czy będzie dużo spał? Czy będzie często płakał? Ciągle mnie nurtują pytania, po nocach myślę już jak to będzie.

Przedwczoraj odwiedziliśmy koleżankę, która 28 stycznia urodziła 2500 kg Martynkę. Taki maluch....

Przerażenie, jak to złapać w rękę, co zrobić z taką kruszynką. Chłopcy przeważnie są więksi więc mam nadzieję, że Michał te 3500 osiągnie. Już nawet perspektywa porodu mnie tak nie przeraża, bo tak bardzo bym już chciała go mieć.

A póki co rosnę. Ważę już 68 kg , czyli o 6 więcej niż normalnie. We wtorek robiłam ochydny test  krzywej cukrowej i piłam glukozę, ale wynik wyszedł ok, także kolejny powód do zadowolenia.

AAAA miałam napisać o mieszkaniu, bo nie chcę żeby mi coś umknęło.

Miło będzie to za rok przeczytać.

No to... po długich i burzliwych poszukiwaniach znaleźliśmy naszym zdaniem idealne gniazdko.

Ładne, trzy pokojowe mieszkanko na parterze z dwoma tarasami. Tak bym chciała żeby tym razem się udało. Ostatnio już byliśmy z kasą u notariusza i się nie udało.... wiecznie jakieś przeszkody.

Teraz zawieramy umowę bez notariusza, a póki co poszła do podpisu pocztą do jednego ze współwłaścicieli.

Mam nadzieję, że szybko uda nam się ją podpisać i tak jak uzgodniliśmy zwolnią nam mieszkanko do końca kwietnia.

Ja oczywiście chciałabym szybciej, ale już bardziej przyspieszyć się nie da więc czekam cierpliwie.

Oglądam meble, kolory ścian, tapet, łóżeczka... Potem zostanie kawałek maja na urządzanie.

Mam nadzieję , że zdążymy i mój synuś będzie miał wszystko gotowe na czas. 

Mąż mnie pociesza, że będę tylko kierownikować i dyrygować, obym na to miała siłę i nie była jak słonica :)

Już czasami się tak czuję, oddycham jak sapiący czołg, nie umiem się schylić ani ogolić.

Na pocztątku marca zaczynam trzeci trymestr. Oby szybko zleciał, bo chcę już mieć  mojego skarbeczka przy sobie.

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (0):

Brak komentarzy.

Profil

Alison właściciel bloga:
Alison

Cała sztuka polega na tym,żeby będąc sobą być kimś wyjątkowym.

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Wtorek, 29 Wrzesień 2020
| Rejestracja