Długie 9 miesięcy

2011-12-11 22:43

Niedzieciowy dół czyli fatalna trzecia rocznica

Wiem, że to blog ciążowy, ale nie prowadzę żadnego innego, a gdzieś muszę wyładować swoją złość i agresję. Czasem mnie niestety dopada.

Końcówka roku, a ja chyba dziś przeżyłam najgorszy dzień w tym roku. A a miało być tak pięknie no.

To nasza 3 rocznica. Od tygodnia o tym mężowi mówiłam. Bardzo chciałam iść do kina na romantyczny wypad, czyli na Listy do M. Ciężko Go namówić, bo nie znosi polskich filmów, ale jak nagadałam, że to rocznica i że bardzo chcę, zgodził się. Zarezerwowałam bilety: w niedzielę na 15.

Jak w przedszkolu niemalże, no ale cóż, wieczorem nie ma jak bo Michałek ... .

Grzesiek zadzwonił do teściowej czy z Miśkiem zostanie, spoko, zgodziła się, więc wymyśliłam jeszcze żeby się do nich na obiad wprosić w niedzielę, to nie będę musiała gotować. Odpocznę trochę i będzie miłe niedzielne popołudnie.

No i nadeszła niedziela. Pięknie się zaczęła od samego rana. Wstaję rano zimno w chacie. 18 stopni w kuchni, w kiblu chyba z 15. Pytam Grzecha czy coś na piecu regulował, a on że tak że zmniejszył grzanie i piec się na noc wyłącza do 18 st, a włącza rano o 8.30.

Do jasnej ....  my z Miśkiem od tygodnia zaziębieni, a ten mi taki numer wycina. No nic, ubrałam swetry na siebie i robię śniadanie. Misiek się drze i mówię żeby go wziął do nas do jadalni tylko sweter ma mu ubrać. To on zamiast swetra dwie pary spodni mu założył. Nie wytrzymam. On w ogóle mnie nie słucha.

Pojechaliśmy do teściów na obiad. To była porażka ... . Lubię ciasta mojej teściowej, ale gotowanie to chyba nie jest jej mocna strona. Obiad był okropny, no i jeszcze od teścia mi się oberwało, że nie jem i że rozgrzebałam na talerzu. A jak mam jeść jak to nie zjadliwe było. Schabowy to same żyły, suche ziemniaki i jakaś okropna surówka.

Zebraliśmy się wreszcie do tego kina. Miśka zostawiamy i mówię, że obiadek mają mu podać o 16.30.

W kinie wbijamy do kasy, a baba mówi że nie ma dla nas biletów, bo mieliśmy się zjawić pół godziny przed seansem, a że nie odebraliśmy ich wcześniej wyprzedali.

Jak się mieszka w takiej dziurze, że jest tylko jedno kino to czego się można spodziewać, nawet o 15 filmu nie można pooglądać.

Zajebiście romantycznie było.

Skoro z kina nici, a Miś z dziadkami, mówię że może zakupy gwiazdkowe porobimy. Pojechaliśmy do CH, korek na maksa .... ludzie jadą jakby coś za darmo przynajmniej dawali w tych sklepach. pół godziny na dojazd stracone, kolejne pół na szukanie miejsca na parkingu. W sklepach taranujące się tłumy, że mi się odechciało. Łeb mnie tylko rozbolał i zachciało mi się do domu wracać. Dzwonię do teściowej, a ona mówi że już Miśka nakarmiła. O godzinę za szybko. Słów brak. Po co ja w ogóle jej mówię co i kiedy skoro i tak robi po swojemu. Mówię do Grześka,  że mam dość, a dziad nawet się nic nie domyślił, że moze zamiast kina chociaż na jakieś lody i kawę by mnie zabrał... Kawę wypiliśmy na szybko w sklepie, przesłodzona i ochydna z resztą była. Z zakupów nici, nawet upatrzonej wcześniej kamery nie kupiliśmy, bo już nie było. Ech... wróciliśmy po Miśka. Jeszcze Grzesiek autem trochę zarył w wysoki beton. Dobrze że to nie ja kierowałam, bo już bym chyba całkiem z siebie wyszła. Wchodzimy po Miska, a on ubabrany caluśki. Jak można tak karmić dziecko, że i body i koszulka i spodnie i śliniak ubabrane.

Ja pierdziu.Odechciewa się wszystkiego. Wróciliśmy do domu. 2 godziny dzieciaka usypiałam i dopiero zasnął i to nie w łóżeczku a w wózku, a dziad się zabrał i na piłkę pojechał. Wróci pewnie o 23 i pójdzie spać, a ja zaś zasnąć nie będę umiała. łeb mi pęka, w domu syf, bo wczoraj kumpli na pokera zapraszał. Dzieciak zasmarkany i 10 razy budzi się w nocy. I taką to miłą rocznicę miałam. Nawet wypisanie się tu nic nie pomogło. Fuck fuck fuck.

PS : mąż dzwonił że już wraca. Nie umiem się na niego złościć i kocham go nad życie. Ale doła i tak mam mega. Napięcie przedświąteczne? Mam nadzieję, że szybko mi przejdzie

PS 2: to nie napięcie przedmiesiączkowe, bo 2 tygodnie temu dostałam pierwszej po półtoraroku miesiączki. W końcu wróciła choć wciąż karmię piersią. Teraz chociaż wiadomo kiedy dni płodne itp.

Chcę mieć drugie bejbi.

Mimo dupiatego dnia, za nic na świecie nie zamieniłabym mojego życia i kocham moje dwa skarby

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (0):

Brak komentarzy.

Profil

Alison właściciel bloga:
Alison

Cała sztuka polega na tym,żeby będąc sobą być kimś wyjątkowym.

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Piątek, 23 Październik 2020
| Rejestracja