Z pociągu do macieżyństwa

2011-10-08 20:30

Retrospekcja

W sierpniu zatoczyło się koło. Dla wielu rok liczy się od Sylwestra do Sylwestra, ja 12 miesięcy zaczęłam odliczać od pewnych zdarzeń. To były burzliwe miesięce. Przeważały upadki i droga pod górę, żeby osiągnąć w końcu równowagę ducha.

W pod koniec lipca ub. roku poroniłam. Po 6 tygodniach w czasie których przeżywałam tornado emocji, w czasie których po szoku, niedowierzaniu, złości, zaczęłam się cieszyć i kochać swoje Maleństwo paskudny los postanowił mi zrobić psikusa i zabrać mojego Aniołka...

Podobno z czasem ból łagodnieje, obym kiedyś doznała tej łaski...

Jeszcze nie dziś, ale niedługo opiszę tamto wydarzenie. Dziś chciałabym skupić się na pozytywach. Po poronieniu byłam żywym trupem... mój mężczyzna miał ciężko ze mną. Wykonał jednak cudowną pracę i zmusił mnie do odczuwania radości życia. Przez ten rok zaczęłam czerpać więcej z życia i przestałam odkładać rzeczy, które mam ochotę zrobić.

Tamto smutne wydarzenie uświadomiło mi oczywistości: nigdy nie wiemy co nas za chwilę czeka oraz jak ważne jest okazywanie bliskim miłości - w końcu nie wiemy, jak długo będzie nam dane być razem...

Znalazłam pasję w życiu: zaczęłam nurkować.

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (0):

Brak komentarzy.

Profil

Amazonka właściciel bloga:
Amazonka

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Wtorek, 22 Maj 2012
| Rejestracja