W pogoni za marzeniami ...

2012-02-13 11:06

Wpis piąty... Senność, zmęczenie, i wiele innych objawów!

Witam serdecznie,

muszę nadrobić zaległości gdyż troszkę się działo po moim ostatnim wpisie.

Skończyłam na tym nieszczęsnym pierwszym badaniu USG, ta wizyta to w ogóle jakaś pomyłka i strata pieniędzy (prywatna wizyta).

Oczywiście poszłam na umówioną wizytę, Pani Doktor bardzo miła, aż do znudzenia.

Przeprowadziła wywiad, poprosiła o przygotowanie się do badania i zajęcie miejsca na fotelu.

Zrobiła badanie USG i tak jak się spodziewałam nie było widać jeszcze bijącego serduszka :(

Kazała czekać i przyjść za 3 tygodnie. Nie powiedziała mi nic a nic więcej, nie dała mi USG na którem było już widać zarodek , nie powiedziała który to tydzień ciąży ani na kiedy ewentualny termin porodu (nawet na podstwie ostatniej miesiączki).

Za co ja płaciłam tyle kasy?!

Ale dobrze, umówiłam się na 14 lutego i wyszłam. Teraz wiem że już tam nie wrócę!

W sobotę po tej wizycie dostałam plamienia, wiedziałam że nie mogę iść do niej bo sama mi powiedziała że jak plamienia występują we wczesnej ciąży to ona nie podjęła by się leczenia bo nie ma pewności że te leki które są podawane takim kobietą działają (odnosiła się to do mojej pierwszej ciąży kiedy w 3 tygodniu dostałam plamień i już do końca byłam na podtrzymaniu). Jedyne wyjśćie to pokornie iść na NFZ do przychodni.

Do poniedziałku plamienia przeszły ale mimo wszystko zadzwoniłam i umówiłam się na wtorek do lekarza.

Tam zlecono mi badania na następną wizytę i skierowanie do szpitala na USG (gdyż w gabinecie nie ma).

Na USG okazało się że wszystko jest ok, seruszko bije :)

Wyniki badań wprost idealne jak określił mój Doktor, tylko się cieszyć :D

Za to ja czuję się fatalnie, nie mogę jeść, wszystko mi śmierdzi, w ostatnim tygodniu schudłam 2 kg, chodź nie wymiotuję.

Męczy mnie ta okropna "klucha" w gardle której nie mogę się pozbyć!!!

Wszystko jest dla mnie kwaśne i nic na to nie działa.

Poza tym mogła bym nie wychodzić z łóżka!!!

Cały dzień jestem zmęczona a to dopiero koniec 9 tygodnia.

Wiem że muszę to po prostu przetrwać ale jest mi ciężko bo w chwili obecnej jestem sama z synkiem i musze się nim zajmować, gotować (pomimo że to jest dla mnie największa męczarnia z powodu zapachów), bawić itp.

Nie daje mi odpocząć chodźby na chwilę :)

To może i lepiej bo już w ogóle bym się rozleniwiła na całego :)

A oto moje ostatnie USG z 7 tygodnia ciąży!

 

 

 

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (0):

Brak komentarzy.

Profil

Emillia właściciel bloga:
Emillia

Mam wspaniałego męża i jeszcze wspanialszego synka :) Jestem szczęściarą!!! Teraz czas na kolejne dzieciątko... CZAS STARAŃ ROZPOCZĘTY!!! :D

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Czwartek, 26 Listopad 2020
| Rejestracja