Nasza ciąża do tej pory przebiegała całkiem dobrze...co prawda od początku mieliśmy "pod górkę"...a to niezgodność krwi z mężem, a to wypadek samochodowy, anemia, słabe ruchy Potomka...ale teraz wydawałoby się, że już wszystko, co złe już za nami...jednak nie!:(
Krótka szyjka macicy, dziecko bardzo nisko położone w macicy, w dodatku położenie pośladkowe- od początku ciąży tak sobie leży nasze Maleństwo ,ale miałam nadzieję, że się jeszcze odwróci...
Lekarz stwierdził, że bedzie cięcie...zobaczymy...póki co mamy leżeć i pachnieć! Dla Dzidziusia wszystko,chociaż powiem szczerze, że nie jest łatwo :)
Zostało jeszcze 9 tygodni...ale pewnie się nie uda tak długo utrzymać Szkraba w brzuszku :(
Prosze Okruszku, nie wychodź jeszcze!