No to umówiłam się do mojego Gina w PL
Wizyta 8 listopada i już nieciepliwie czekam żeby móc zobaczyć to małe ziarenko i mieć pweność że wszystko jest w porządku! Czy każda kobieta ma tak że mimo testów które wyszły pozytywnie i braku misiączki dalej nie może uwierzyć w to że zagnieździł się w niej mały potworek czy to tylko mój przypadek? Nic to trzeba cierpliwie czekać 
poprzedni post