Zaczęłyśmy z dzidzią 39 tydzień ciąży. Chyba jednak dobrze jej w moim brzuszku, skoro wcale nie spieszy się tak bardzo jak to pani doktor ostatnio przewidywała. Wydaje mi się, że podczas ostatniej wizyty lekarka niepotrzebnie powiedziała mi że poród może nastąpić nawet w przeciągu jednego tygodnia, skoro za chwilę miną dwa tygodnie, a maleństwo ciągle buszuje w brzuszku. Jednak może to ja niepotrzebnie odebrałam te słowa zbyt serio i każdego dnia tak bardzo oczekuję rozpoczynającego się porodu. Boję się nawet ruszyć gdzieś dalej z domu, więc czuję się trochę "ograniczona", bo o niczym innym nie myślę, tylko o zbliżających się skurczach. Staram się jednak skupiać na tym, że im dłużej malutka jest w brzuszku, tym lepiej dla niej.
W miniony weekend teściowa sprezentowała nam ciuszki dla maleństwa. Zresztą nie tylko ciuszki, bo i kocyk, i rożek, i wiele innych rzeczy, których się wcale nie spodziewałam. Większość z tych rzeczy już miałam, bo moja siostra ma czteroletniego synka, więc nie musiałam za dużo kupować. Jednak teściowa sprawiła mi dużą radość tymi prezentami. Zawsze to miło mieć nowe rzeczy dla dziecka, tym bardziej że po Mikołaju większość była niebieska, a teściowa kupiła wszystko różowe, więc zrobiło się bardzo dziewczęco w szafce Elizy.
Skłaniając się już pomału do podsumowania mojej ciąży, to muszę szczerze przyznać, że nie był to dla mnie łatwy czas. Oczywiście noszenie w sobie nowego życia wynagradza wszystkie niedogodności, ale jest to rzeczywiście odmienny stan, który nie każdemu służy. Ja chyba nie tyle męczyłam się fizycznie ( choć bezsenność dawała i nadal daje mi się we znaki), co psychicznie sama siebie czasem nie poznaję. Po prostu zbyt wiele miałam ograniczeń przez te 9 miesięcy. Zaczęło się od niemożliwości wykonywania pracy, a kończyło na mniej poważnych sprawach, jak konieczność zaprzestania regularnych ćwiczeń itp. Liczyłam się z tym wszystkim zachodząc w ciążę, tylko nie wiedziałam że tak ciężko będzie mi przejść z tymi ograniczeniami do porządku dziennego. Pewnie zapomnę o tych wszystkich bzdurach, gdy tylko ujrzę naszą córeczkę.
poprzedni post