Dnia 11.10.2010r. o godzinie 11.55 urodziła się nasza mała Księżniczka. O porodzie wolałabym za wiele nie pisać, bo był to trudny czas. Trwał od 5 rano do południa, mąż był ze mną do godz. 7, bo resztę wolałam znosić sama i to była bardzo dobra decyzja. Jednak cieszę się, że był ze mną na początku, bo po pierwszym badaniu lekarza łzy same spływały mi z oczu i gdyby nie było przy mnie wtedy męża...
Zaczęłyśmy z dzidzią 39 tydzień ciąży. Chyba jednak dobrze jej w moim brzuszku, skoro wcale nie spieszy się tak bardzo jak to pani doktor ostatnio przewidywała. Wydaje mi się, że podczas ostatniej wizyty lekarka niepotrzebnie powiedziała mi że poród może nastąpić nawet w przeciągu jednego tygodnia, skoro za chwilę miną dwa tygodnie, a maleństwo ciągle buszuje w brzuszku. Jednak może to ja...
Mogę chyba spokojnie już napisać, że donosiłam moje maleństwo pod serduszkiem. Ponoć od 38 tyg. ciąży uznaje się, że ciąża jest donoszona, a ja zaczęłam 38 tydzień dwa dni temu. Teraz już jestem w pełni gotowa na poród ( tak mi się przynajmniej wydaje). Mam już wszystko przygotowane dla malutkiej, a także torba do szpitala czeka już w szafie. Pozostaje mieć nadzieję, że...
Podczas czwartkowej wizyty u lekarza dowiedziałam się, że nasze maleństwo najprawdopodobniej przyjdzie na świat wcześniej niż wskazuje na to wyliczona data. Malutka ponoć znacznie obniżyła się, co zapowiada że szykuje się do przyjścia na świat. W szkole rodzenia powiedziano nam, że jednym z objawów zbliżającego się porodu jest obniżenie się brzucha i wrażenie, jakby najpierw szedł...
Kolejna noc upłynęła, na szczęście nie była bezsenna. Usnęłam ok. 23.30, a obudziłam się o 5.30. To całe 6 godzin przespane . Dzisiaj mam wizytę u lekarza prowadzącego. Trochę się martwię, bo wczoraj odebrałam wyniki badań i po raz pierwszy nie są najlepsze. Hemoglobina spadła poniżej normy, na szczęście nieznacznie, jednak nie jest to pocieszające. Zobaczymy co powie pani doktor. Ciekawa jestem,...
Dzisiaj obchodziliśmy z mężem pierwszą rocznicę naszego ślubu. Było cudownie. Mój Skarb bardzo mnie wczoraj zaskoczył, gdy niespodziewanie zaproponował, żebyśmy się spakowali i pojechali na weekend w góry. Po ok. trzech godzinach od tych słów byliśmy w Szklarskiej Porębie (130 km od domu). Kocham góry i mimo że w moim stanie nie mogę chodzić po szlakach, to pomysł męża...