Wróciłam dzisiaj do domku po trzydniowym pobycie u rodziców. Mój tata z bratem wyjechali na parę dni, więc przeniosłam się do mamy, tym bardziej że mój mąż pracuje ostatnio na dwa etaty, w tym tygodniu oprócz codziennych dniówek, przepracowałł też trzy nocki. Dobrze mi zrobiła ta odmiana. Rozmowy z mamą zazwyczaj działają na mnie odprężająco. Pomogła mi też spora powierzchnia domu rodziców, bo przynajmniej miałam gdzie chodzić podczas bezsennych nocy. W naszym mieszkanku nie mam niestety takiej możliwości.
Dobrze jednak jest być znowu u siebie. Dzisiaj odebraliśmy łóżeczko, które było zamówione 2 tygodnie temu. Będziemy je składać w przyszłym tygodniu. Nie mogę się już doczekać, żeby zobaczyć jak będzie wyglądało w naszej sypialni. Mam ochotę wysprzątać całe mieszkanie "na błysk"przed porodem, tylko nie wiem czy starczy mi sił. Jutro zacznę od mycia okien, a tymczasem oby udało mi się usnąć.
poprzedni post