Witam wszystkie przyszłe,obecne i starające się mamusie;) Postanowiłam napisać o mojej ciąży . Byc może przeczyta to kobieta, która ma podobne wątpliwości,może jakoś pomoge a może ktoś i mi pomoże...
A więc 13 kwietnia dowiedziałam się,że jestem w ciąży... Czy się cieszyłam gdy dzień wcześniej na teście pojawiły sie dwie grube kreski?? Hmmm byłam w szoku bo miałam poukładane sobie życie, zaplanowaną przyszłośc a tu nagle jednego dnia wszystko sie zburzyło... Mój chłopak czy się cieszył? Też był w szoku...Najgorsza była wizyta u lekarza.. Dlaczego? Bo po wyjściu moj chłopak na wieść o tym ze napewno jestem w ciąży siedział i bawił sie telefonem.. Zero przytulenia i zapewnienia ze damy sobie rade... Dopiero pozniej gdy zaczeliśmy rozmawiac dał mi do zrozumienia,że będzie dobrze, tyle tylko,że ja w to do tej pory nie wierze..Nastepne dni to jeszcze wiekszy koszmar.. 16 kwietnia nagle zmarł moj brat...Karetka, reanimacja, płącz bo za późno...
Moja ciąża wogóle mnie nie obchodziła,do dnia 19 maja...Wtedy o mały włos nie poroniłami .. Od tego dnia do dzis muszę leżeć,ale w glowie mi sie troche poukładało.. Mój teraz juz narzeczony cieszy sie jak twierdzi,ale ja tego u niego nie widze.. Niestety nie jestem psychicznie przygotowana do tego żeby zostać matką mimo moich 24 lat..Tak wiem młoda jestem ale chyba nazbyt ambitna.
Mam w głowie wielki mętlik i najważniejsze pytanie czy to mi przejdzie jak zobacze maleństwo, ale mam taką nadzieje,bo to dziecko nie jest winne głupoty rodziców...Przykro mi jak słucham albo czytam o kobietach które sie dlugo starają o dziecko i jak sie uda to ogromnie sie cieszą bo ja tak samo chciałabym się cieszyć,ale jeszcze narazie to mi nie wychodzi..Ehhh także nie każda ciąza jest radością, mnie ona przeraża,ale nadal mam nadzieje,że to jednak przejdzie:)
Witaj,
jestem od Ciebie starsza prawia 10 lat ale wiek nie ma znaczenia gdy Kobieta staje sie Matka. W kazdym razie niczego nie utrudnia i niczego nie ulatwia. Wierze, ze jesli Dziecko pojawia sie (nawet nieproszone) jestesmy gotowe byc Matkami. Moja Ukochana Coreczka konczy w tym tygodniu 4 m-ce. Urodzila sie po 13 latach Malzenstwa. W ciagu kilku ostatnich spelnialam sie w fajnej pracy, zwiedzalam swiat, splenialam wszystkie (WSZYSTKIE) swoje marzenia. Radzilam sobie z wieloma trudnymi sytuacjami w zyciu i w pracy. NIC, absolutnie nic nie przygotowalo mnie do bycia Matka. To juz 4 m-ce a ja mam chwile kiedy czuje sie bezradna, czesto zla Matka. W dodatku wiekszosc czasu jestesmy tylko we dwie. Dostrzegam w Twoich przemysleniach wiele rozsadku. Radosc przyjdzie i bedzie Wielka. Jestem tego pewna. Ja do dzis miewam lzy w oczach kiedy Coreczka usmiecha sie (teraz juz smieje sie w glos) do mnie. Dbaj o siebie i Dziecko. Bycie Matka to najwspanialsza rola Kobiety. Duzo Dobrego zycze.
Kochana, nie obwiniaj się, że nie poczułaś jeszcze instynktu macierzyńskiego. Jesteś jeszcze młodziutka i zwłaszcza przy pierwszej ciąży, nawet planowanej kobieta ma mnóstwo wątpliwości i trosk: czy sobie poradzi itp.
Zobaczysz, że jak poczujesz pierwsze ruchy dziecka, to zmieni się twoje nastawienie. Mężczyznom jest trudniej, nie mają możliwości nosić pod sercem maluszka, dlatego później to do nich dociera. Daj jemu i sobie trochę czasu , a zobaczysz, że potem docenicie swój Skarb.
Ciąża a potem dziecko niczego nam nie zabiera. Jeżeli masz jakieś plany zawodowe, to również z dzieckiem można je zrealizować. Trzeba tylko bardzo chcieć i czasem poprosić o pomoc najbliższych.
Wszystkiego dobrego Wam życzę !