Czas ulotny jak wiatr....

2009-08-03 12:39

Początek jest trudny

Kiedyś ktoś stwierdził, że najlepiej jest mieć dzieci przed 25-tym rokiem życia... Nie udało mi się, bo jeszcze wtedy nie byłam pewna, kto będzie dobrym ojcem. Ale jak już go znalazłam, to próby powiększenia rodziny trwały i trwały i nic nie wychodziło :-( Do czasu.... Pomogli lekarze i chwała im za to, bo nie wyobrażam sobie teraz życia bez mojejgo Bibusia :-)

Ciąża była miłym zaskoczeniem, ale fakt ten przyjęłam bardzo spokojnie, co mnie zdziwiło. Przecież te dwie kreski były tak wyczekiwane, a tu nic mnie nie wzruszyło, tylko spokój w duszy, ciepło przeszywające plecy i radość.... Mężowi powiedziałam dzień później, niż ja się o tym dowiedziałam. Byłam twarda, a on się wzruszył, uśmiechnął i powiedział, że mnie - NAS kocha... Miłe to :-)

Jednak radość została w pewnym momencie zakłócona - musiałam leżeć i na siebie uważać, a z pracy mnie zwolnili. Więc parę włosków siwych na głowie przybyło, ale przynajmniej mój problem "co po macierzyńskim" się sam rozwiązał.... Myslałam, że ta ciąża to się nigdy nie skończy... Brzuchol był już pod koniec starsznie duży i cieżki, ale miło się go głaskało, rozmawiało z Bibusiem i słuchało muzyczki...

Wreszcie nadszedł ten dzień i Bibuś wyskoczył na tą stronę brzucha. Było to 30 sierpnia 2008 roku....

 

Profil

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Czwartek, 17 Październik 2019
| Rejestracja