Wczoraj poziom moich mdłości i złego samopoczucia osiągnął zenitu. Koleżanka twierdzi, że to po kapuście, którą jadłam na obiadek. Mówiła, że miała tak samo w ciąży, więc Jej ufam :)
Cały wieczór 'umierałam', nawet nie wiem, o której zasnęłam.
Z porannymi mdłościami walczę skutecznie wodą mineralną i narazie zdaje egzamin. Dziś już było lepiej, więc narzekać nie będę :)
W poniedziałek idę do lekarza, już się nie mogę doczekać. Zobaczę moje kochane maleństwo!
poprzedni post
Miejmy nadzieje tylko że te mdłości szybko miną. Moja teściowa wymiotowała przez cała ciąże przy każdym dziecku. Nie powiem, napędziło mi to stracha:)
Mam nadzieje że teraz trafisz do lepszego lekarza. W końcu powinnyśmy ufać im. To Oni czuwają nad naszymi Skarbami, jeżeli nie możemy im zaufać to jaką mamy pewność że prawidłowo i z szacunkiem potraktują nasze dziecko.
Pozdrawiam
Gosia