Jakoś pomału mi ten czas leci. Oboje chcielibyśmy już mieć Naszego skarba przy sobie. Móc wziąć na ręce, cieszyć się z każdego uśmiechu... Mówię sobie, że jeszcze trochę. Ale gdzie tam październik 
Jako, że ja wczoraj stałam przy patelni i smażylam placki, dziś moj skarb robił krokiety po prowansalsku - pyyyyyyycha! ;) Ja ograniczyłam się do ugotowania brokuła 
Kolejna wizyta u lekarza - 15marca, już nie mogę się doczekać USG i tego, zeby podejrzeć co tam u Naszego Słoneczka słychać.
Ładna pogoda, śnieg prawie stopniał, coraz cieplej - aż chce się wyjść na spacer. I tak chyba po obiedzie uczynimy 
poprzedni post