Och jakie to wspamiałe uczucie zobaczyć 2 kreseczki. Nie chciałam urządzać żadnych kolacji dla męża, żadnych bucików, nie chciałam poprostu czekać z podzieleniem się tą wiadomością z moim mężem.
Pracował w garażu z wrażenia aż sobie usiadł
Potem wszystko potoczyło się szybko: tel do gin i pierwsza wizyta. Poszliśmy z mężem razem ale on stchórzył przed drzwiami, nie wytrzymał chłop napięcia
Dostałam pierwsze zdjęcie narazie to tylko ciemna plamka ale dała już popalić. Ból krzyża i brzucha to nic w porównaniu z częstym bieganiem do toalety.
Mąż szczęśliwy ja też. Teraz jeszcze tylko badania. Oby wszystko poszło jak najlepiej!!!!
poprzedni post
Gratuluje;) i napewno będzie tylko teraz odpoczywać i sie nie przemęczać;)
Michalina24