Byłam u lekarza - tak kontrolnie, żeby powiedział czy już można... Zbadał, zlecił szereg badań, które już zrobiłam. Wyniki niby w porządku, tyle że bakterie w wymazie... Cóż dostałam antybiotyki i inne specyfiki. Dobrze, że wyszło teraz bo nie chciałabym znowu przechodzić tej traumy przez infekcję spowodowaną bakteriami. Po kuracji, można zacząć działać :-) czyli od lutego...
Pierwszy dzidziuś - niestety utracony, nie był zapalnowany zupełnie. Teraz wszystko jest inaczej. Boję się że będziemy próbowć a tu nic. Na razie nie ma żanej presji ale od jakiegoś czasu czuję że właśnie już najwyższa pora na Dzidziusia. W tym roku skończe 28 lat więc czas najwyższy. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli czekać długo żeby zobaczyć 2 kreski......
poprzedni post
Służbowo - manager Hotelu. Prywatnie - zapalony podróżnik odlełych krańców świata, szczególnie Ameryki Południowej. Na ogół optymistka - choć czasem jak każdy mam gorsze dni...