Rozpoczynam bloga z nadzieją, że zakończy się on szczęliwie. Jeszcze tydzień temu, choć już wiedziałam że syutuacja jest poważna, nasza Dzidzia była z nami. Od lutego żyłam innym życiem. Świetne samopoczucie, żadnych przykrych dolegliwości. Swoje życie dzieliłam na pracę , wizyty u lekarza, badania usg. Wszystko było w najlepszym porządku. 18 lipca poszłam na usg 3D aby sprwadzić czy wszystko z...