Od czasu, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży (25 maja zrobiłam test ciążowy - Adik chciał żebym poczekała jeden dzień - do Dnia Matki - tak symbolicznie:) byłam przekonana, że to będzie dziewczynka. A że już jedną Dziewczynkę mamy - moja Chrześnienica (jak się sama nazwała:) i czule do Niej mówiłam "Mróweczka" tak też została nazwana moja mała Istotka. Z taką świadomością żyłam sobie te cztery miesiące i teraz - kiedy poznaliśmy Jego płeć - zostało Dzieciątko mianowane siłą rzeczy na 'Mróweczek". Tak też pewnie pozostanie do czasu aż ostatecznie podejmiemy decyzję, jakie imię będzie nosił.
A'propos: Aleksander czy Leon?? Pierwsze imię pojawiło się w naszych głowach jakiś czas temu (a raczej w mojej - na co Adi przytaknął:), ponieważ jest ładne, nieczęsto (chyba) spotykane i tak jakoś zwyczajnie nam pasuje. Leon z kolei chyba z sentymentu i na cześć Messi'ego:) Ale jest jescze sporo czasu do namysłu a napewno jak zobaczymy nasze Maleństwo będziemy wiedzieli jak je nazwać!!!
poprzedni post