Hm.. niby wizyta u lekarza powinna mnie uspokoić... a sny męczą takie ze strach sie bać... zmarły dziadek przychodzi żywy, jakieś powybijane zęby, biegające szczury... okropność...
W sumie to codziennie chodziłabym na usg zeby tylko usłyszec ze wszystko jest ok, ze maluszek ciagle tam jest...
Wszyscy bliscy mówia ze przesadzam, ze panikuje... :(
ehhh
poprzedni post