To moja 3 ciaża..
Julia urodziła się 20.05.2005, potem miał być ktos... ale niestety... i teraz to maleństwo... 2 września podobno :-)
Ktos kiedyś powiedział ze dzieci nie umierają w nas.. zmieniaja jedynie datę swoich narodzin.. Mam nadzieje, że to Maleństwo nie zmieni już nic w dacie.
Nikomu nie życzę przeżyć zwiazanych z poronieniem, zabiegiem...
Moja mała czeka chociaz nie wie o ciazy. Zabawne, moze wyczuła to jakoś? Wszystkim mówi o braciszku (ale siostrzyczka też moze być), głaszcze brzuch... i rysuje naszą czteroosobową rodzinkę..
A co jesli tym razem znowu cos pojdzie nie tak? Mała bardzo to przeżyje... ja też..
Boję się.
witam
Ja miałam podobny przypadek z pierwsza ciążą w 2007 mialam zabieg lezalam kilka dni w szpitalu.
rok pozniej zaszlam w ciąze ,zmieniłam lekarza i w 2009 urodziłam zdrowego kochanego synusia ma 9 miesiecy ;)
ale przyznam ze bałam sie okropnie nawet pod koniec ciazy ze cos bedzie nie tak ;( ale wszystko skonczylo sie szczesliwie ;)
Też nikomu tego nie życze bo jest to okropne przeżycie ;(
mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze trzeba byc dobrej mysli bynajmniej do 3 miesiaca
trzymam kciuki i za córeczke tez by doczekała sie braciszka ;)
pozdrawiam cieplutko