Hm.. niby wizyta u lekarza powinna mnie uspokoić... a sny męczą takie ze strach sie bać... zmarły dziadek przychodzi żywy, jakieś powybijane zęby, biegające szczury... okropność... W sumie to codziennie chodziłabym na usg zeby tylko usłyszec ze wszystko jest ok, ze maluszek ciagle tam jest... Wszyscy bliscy mówia ze przesadzam, ze panikuje... :( ehhh
Wczoraj wizyta u lekarza... uff.. wszystko ok... Poza tym co powymyslał mi do jedzenia zamiast witaminek... Cóż... nigdy nie byłam szczupła ale zestaw jaki zaproponował pan doktor jest dosc zabawny :-) Zero soi- a soja jest we wszystkim co lubię.... kiełbaska, pasztet.. kurcze nawet czekolada... Zero mącznych rzeczy..makaronów, chlebka... kaszy... i...
czekam na ten okruszek chleba na cud szcześliwego rozwiazania na płacz i śmiech szczerbatej buzi czekam na miłość bez warunków a zleżną tak bardzo ode mnie bezsilną i mocną pamiątkę miłości dwojga ludzi czekam może tym razem przyjdzie
http://www.ciazowy.pl/kasiek1984,album-konkurs-koszulkowy-210,281,zdjecie-777.html
To moja 3 ciaża.. Julia urodziła się 20.05.2005, potem miał być ktos... ale niestety... i teraz to maleństwo... 2 września podobno :-) Ktos kiedyś powiedział ze dzieci nie umierają w nas.. zmieniaja jedynie datę swoich narodzin.. Mam nadzieje, że to Maleństwo nie zmieni już nic w dacie. Nikomu nie życzę przeżyć zwiazanych z poronieniem, zabiegiem... Moja mała czeka chociaz nie wie o ciazy....