Sobota, siódma rano. Hanka wskakuje mi na brzuch i mówi: "kocham Cię mamusi, a nawet Cię ę".
Hanka jest bowiem na etapie, kiedy "kocham" znaczy dla niej o wiele mniej niż "ę". Niewielu szczęściarzy mogło się więc usłyszeć od Hani tak pożądane "ę Cię". A z tego rodzaju wyznaniem połączony jest cały rytuał. Hanka, mówiąc "ę Cię", głaszcze delikwenta po twarzy, tuli się i uśmiecha w jedyny w swoim rodzaju spos Ona dobrze wie, że "ę Cię" czasem znaczy więcej niż"kocham"...
ć znaczy więcej niż kochać. Można kochać i nie ć. Trzeba tak ć, żeby kochać.
poprzedni post
Przede wszystkim mama cudownej Hanki. Zaraz potem żona, redaktor, mol książkowy, kinoman, wielbicielka fotograficznych pasji męża, pasjonatka krakowskich zaułków. Do tego całkiem szczęśliwa kobietka.