no i jest 6 tydzien ,,,,mala fasolka...i cali szczesliwi....bylismy u lekarza....ciąża potwierdzona, tak długo czekalismy. a jak samopoczucie...ciagle senna i bol głowy....ale co tam nie wazne...wazne ze mamy swoją fasolke:):):):):)
mineło wiele czasu.....od marca to troche dni nocy....lekarz mówi, że za dużo stresu....może i tak wiele teraz jego....były mąż wcale nie pomaga nam w stworzeniu wiekszej rodzinki. Dziś podjeliśmy decyzje...jesli nie uda sie do września idziemy oboje do lekarza...zależy nam....bardzo chcemy miec razem dziecko....czas pogłebić starania:):):):) może czas posłuchac pani z nauk...