A z nowych umiejętności Milenkowych mamy:
- długie dyskusje w Milence tylko znanym języku Bobasowym. Dyskutowac można z powietrzem, z grzechotką, z rączką. Można też przemawiać do mamy i taty.
- wypowiadanie się całym zdaniem, zamiast pojedynczymi sylabami: "Aaagllyyykkkkkkkkkryyyyy uuuuu ebu "
- pierwsze sukcesy w śmianiu się na głos. Na razie wychodzą z tego piski, ale jest postęp.
- 2 minuty trzymania głowy do góry leżąc na brzuszku. Można uznać to za trzymanie głowy pod kątem 90 stopni do podłoża. Było strasznie dużo stękania i pisków.
I coraz więcej uśmiechów z byle powodu. A najlepszym powodem do radości jest zobaczenie twarzy mamy lub taty :)

poprzedni post
piszę tego bloga pod dwoma adresami, ostatnio ten drugi uzupełniam częściej http://milenkowiec.blogspot.com/