Wszystko idzie w dobrym kierunku :) To już trzeci raz kiedy udało nam się wykąpać bobasa bez nawet jednej łezki :) Wprawdzie nie były to trzy razy pod rząd ale jest wyraźny postęp :)
Nasz patent polega na zajęciu bobasa ciumkaniem smoczka. W momencie gdy zaczynamy Pyśke rozbierać, można zaobserwowac dwa razy szybsze ruchy ciumkające, przy włożeniu do wanny z wodą ruchy ciumkające osiągają maksymalne tempo, by po wyjęciu z wody i ułożeniu na ręcznik znowu powrócic do spokojnego, miarowego ciumkania :)
Grunt że ssanie smoczka jest bardziej interesujące od krzyku i płaczu :)
Za jakiś czas spróbujemy ją wykąpać bez smoczka .
poprzedni post
piszę tego bloga pod dwoma adresami, ostatnio ten drugi uzupełniam częściej http://milenkowiec.blogspot.com/