nasz pierwszy bobas

2010-04-13 00:44

3 mc 28 dni - hymn pochwalny dla smoczka ?

Jeśli ktoś ma dociekliwą naturę jak np ja, to w pewnym momencie może odnieść wrażenie, że na tym świecie wszystko jest mega skomplikowane. O tym, że sprawy nigdy nie są tylko białe albo tylko czarne raczej wszyscy wiedzą. Ale ja coraz częściej dochodzę do wniosku że większość spraw jest biała w czarne kropki albo odwrotnie. Jesli się uprę to każdy temat mogę uargumentować tak, że wyjdzie że mam rację, zależy czy pokaże kropki czy tło. I to właśnie jest powodem moich ciągłych dylematów. Bo w większości spraw ciężko stwierdzić którego koloru jest tak na prawdę więcej. A jeśli nawet któryś kolor przeważy to zaraz pojawi się inny mówca który tą teorię obali i znowu człowiek ma mętlik w głowie.

Najnowsze zamieszanie wprowadziła mi w głowie moja przyjaciółka, jedna z tych trzech z którymi mamy bobasy w odstępach miesięcznych. Jej synek jest starszy o miesiąc od Milenki więc na bieżąco wymieniamy się doświadczeniami. Dzwonimy do siebie praktycznie codziennie gdy jesteśmy na spacerach, bo jak mówi E. "z małym to ani o polityce, ani o sporcie". Więc najlepszym sposobem na nudę spacerową jest telefon do przyjaciółki. A że mamy do siebie darmowe ..... :)

Wróćmy do sedna. Podobny wiek E-bobasa sprawia, że mamy te same problemy: bank komórek macierzystych jest ok czy to mega ściema? smoczek czy bez smoczka? szczepić czy nie szczepić? jeśli szczepić to na co? kupić rotawirusy i pneumokoki czy nie? pieluchy jednorazowe czy wielorazowe? Ze szczepieniami wyszło tak, że ja stwierdziłam że rotawirusy są bez sensu a na pneumokoki sie skusimy. E stwierdziła dokładnie odwrotnie. Jej zdaniem, po miesiecznych dyskusjach z mężem i przestudiowaniu połowy internetu, to pneumokoki sa bez sensu. Komórki macierzyste i krew pępowinowa to kolejny temat problematyczny. Ostatecznie obydwie zrezygnowałyśmy po lekturze obszernego artykułu pewnego znanego profesora. Zgodnie doszłyśmy do wniosku, że może gdy nasze dzieci będą rodzić wnuki, to temat będzie bezpieczniejszy niż jest teraz. My sobie dajemy spokój. Po porodzie pojawił się temat smoczka, którego obydwie byłyśmy wielkimi przeciwniczkami. Rzeczywistość jednak pokazała, że nie wszystko da się w życiu zaplanować i E-bobas smoczka nie chce a mój bez niego nie zaśnie... Ja się załamywałam a E mnie pocieszała: "wyrośnie z tego, widziałaś kiedyś dorosłego ze smoczkiem???"

I przyszedł dzień dzisiejszy i E. dzwoni do mnie bo ma problem. Była rano w Klubie Mam i tam się okazało, że jest jedyną która nie uznaje smoczka. I jedyną która ma twarde argumenty za tym, że smoczek wiecej szkodzi niz pomaga. Mamuśki dość ostro ją potraktowały wmawiając że szkodzi własnemu dziecku nie dając mu smoczka i wymówka że E-bobas nie chce, jest żadną wymówką. "Jak nie chce to trzeba go nauczyć !!!". I zaczynają opowiadać jakie mają sposoby na nauczenie bobasa ciumkania smoczka. A najgorsze w tym wszystkim było to, że wśród tych mamusiek były dwie lekarki, które opowiadały przykłady "z życia". Padały np takie argumenty: "znerwicowani dorośli, którzy w dzieciństwie zaspokajali się kciukiem zamiast smoczkiem nie mogą sie tego oduczyć i w dorosłym wieku w sytuacjach stresowych uciekają w odludne miejsca żeby possać kciuk bo to ich uspokaja" (matko, nie wiem czy się śmiać czy płakać ..........
). Albo inna historia: "jestem lekarką, zaglądam ludziom w gardła, żeby Pani widziała w jakim stanie dzieci mają podniebienia, jakiś koszmar, tak zmasakrowane przez palce wkładane do buzi !!!!" (pierwsza moja myśl: należy dzieciom obcinać paznokcie to sobie nie zmasakrują podniebienia.....). I jeszcze: kciuk w buzi jest powodem wady zgryzu (a ja czytałam że smoczek w buzi jest powodem wady zgryzu....). Jedyny argument, który nie był dla mnie nowy i nawet sama się nim pocieszałam po mojej "porażce", to to, że kiedyś smoczka po prostu wyrzucę i będzie po problemie, a kciuka dziecku nie wyrzucisz.

I E. dzwoni do mnie z pytaniem co ma robic? Zmuszać bobasa do smoczka ?? Więc powiedziałam jej, że czasem trzeba się wypiąć na autorytety i postępować zgodnie z własną intuicją i przekonaniami bo inaczej zwariujemy ...... I w ten sposób E-bobas został uratowany i nadal będzie mógł robić to co w swoim niemowlęcym życiu uznaje za słuszne.

-------------------------------------------------------------------------------

Uzupełnienie ( z dnia 22 kwietnia 2010)

No i prosze. Moja dociekliwa natura nie dała mi spokoju. Zaczęłam szukać o tym szkiodliwym wpływie kciuka na podniebienie i znalazłam coś takiego:

"Kciuk jest lepszy niż smoczek? Nieprawda. Ssanie kciuka ma znacznie gorszy wpływ na zęby dziecka niż ssania smoczka. Deformuje nie tylko zgryz, ale również kształt podniebienia i ustawienie dolnej szczęki. Poza tym, łatwiej odzwyczaić malucha od smoczka niż od ssania kciuka. Jeśli więc dziecko uparcie wkłada do buzi i ssie swój palec, zdecydowanie lepiej podać mu odpowiedno dobrany smoczek."

Hmmmm. Może i ta Pani ma rację w sprawie podniebienia ? Nie wiem. Nie wiem też skąd zaczerpnęła te informacje do swojego artykułu, bo z informacji które o niej znalazłam wyczytałam że jest po prostu dziennikarką z gazety o dzieciach. Żadnego medycznego wykształcenia nie znalazłam. A źródeł z których wiedzę czerpała ta Pani nie podaje. Czyli temat nadal pozostaj dyskusyjny.

--------------------------------------------------------------------------------

Uzupełnienie 2 ( z dnia 27 kwietnia 2010)

Nie lubię przyznawać że nie miałam racji. Ale jak coś jest już ewidentne to nie będę szła w zaparte. W weekend bylismy na zlocie ekipy miodziankowej. Każdy przywiózł ze sobą swoich potomków i w ten sposób zrobiło nam się na imprezie 5 osobowe przedszkole (tyle liczy już kolejne pokolenie miodziankowców). Obserwacja dzieciaków (co drugi ze smoczkiem) i swobodne rozmowy z mamami zupełnie niechcący przekonały mnie że chyba za bardzo tego smoczka demonizuję .... Sprawa jest dość indywidualna i każde dziecko ma względem niego inne oczekiwania (lub tych oczekiwań nie ma wogóle), ale na pewno nie jest on aż taki zły jak do tej pory o nim myślałam.

 

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (0):

Brak komentarzy.

Profil

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Poniedziałek, 20 Styczeń 2020
| Rejestracja