Jeszcze trochę i będę mogła powiedzieć o sobie że znowu jestem piekna ;-) (Mężuś gdyby to usłyszał to pewnie by się wkurzył, bo "jakim prawem śmię twierdzić że jego żona dotychczas nie była piękna!!!!! " :))
Schudłam juz do wagi sprzed ciąży !!! A nawet mam o dwa kilo mniej niż przed ciązą. Jeszcze 5 kilo i będę super zadowolona. Zaczełam jakieś wypasione ćwiczenia na brzuch. Maja dać kaloryferek w 6 tygodni.... No zobaczymy czy nie wymiękne po 4 dniach bo wydają sie być mega męczące.
Dieta mojego męża (proteinowa) jest rewelacyjna !!!!! Wprawdzie nie moge już patrzeć na nabiał i kurczaka i czasem wolę nie jeść nic niż wcisnąć w siebie jogurt ale CELLULIT ZNIKNĄŁ DO ZERA !!!!!!!!!!!!! A przed porodem w skali od 0-10 miałam go na 30 punktów !!! I rozstępy zredukowały się o 3/4. No jeżeli efektem ubocznym odchudzania ma być zniknięcie cellulitu i rozstępów to ja nie mam pytań :D
Obrączki nadal nie mam na palcu. Czekam aż schudnę tyle ile chcę i wtedy pójdę ją skleić i dopasowac do nowego rozmiaru moich dłoni.
poprzedni post
piszę tego bloga pod dwoma adresami, ostatnio ten drugi uzupełniam częściej http://milenkowiec.blogspot.com/