nasz pierwszy bobas

2009-12-23 16:47

PORÓD - 15.12.2009 godz 17:45 urodziła sie Milenka

Wreszcie :)  Jestesmy juz we trójkę w domu. Właściwie to od kilku dni, ale w ostatnim czasie nie miałam sił siadać do komputera.

15 grudnia 2009 o godz 8 rano pojawilismy sie z mezem w szpitalu na umówione badanie KTG. Na dyzurze była moja połozna. 5 dni po terminie a dzidzius nic. Zadnych sygnałów. Na KTG tetno bobasa ok, u mnie skurcze w sladowych ilosciach, czyli do porodu jeszcze troche.... Po KTG lekarz bierze mnie na badanie i stwierdza: rozwarcie na 2 palce (!), Pani zostaje, rodzimy !!!!!  

YYYYYYYY ale nas zatkało :) Inaczej wyobrazałam sobie poczatek porodu :) Ze szczescia nie wiedziałam co powiedziec. Mąż poleciał do auta po walizki (wozilismy bagaze do szpitala w aucie juz prawie od miesiaca). Połozna kazała zajac mi salke z łazienka i przebrac sie. Potem hegal. Poniewaz tych skurczów prawie nie było wiec lekarz z polozna postanowili podłaczyc mnie do oksytocyny. Po pół godziny kroplówki zaczeło sie cos dziac, wreszcie jakies odczuwalne skurcze. Skurcze tez inaczej sobie wyobrazałam. Odczuwałam je jakby ktos naciskał mi na kosc ogonowa. Po 2 godzinach skurcze miałam juz co 5 minut. Połozna kazała mi wejsc do wanny z hydromasazem. Siedziałam w niej ponad 2 godziny a mezus robił mi zimne okłady z recznika na czoło. Potem juz dostałam nakaz spacerowania po pokoju zeby bobas siła grawitacji przyspieszał poród. Męzus cały czas robił mi masaze i .... budził mnie :) Gdyby nie on moze przespałabym własny poród :) Niesamowite ale od momentu kiedy dowiedziałam sie za rodzimy zaczełam robic sie coraz bardziej spiaca :) Spacerowałam, gdy zblizał sie skurcz opierałam sie o meza, robiłam wyuczone w szkole rodzenia oddechy i zasypiałam gdy mijał skurcz :)

Na końcówce zrobiło sie ciezko. Nagle pojawiły sie skurcza parte. Moja połozna gdzies wyszła, bo chwile wczesniej mnie badała i stwierdziła ze jeszcze troche. Przez to kilka skurczów partych spedziłam na stojaco bez mozliwosci parcia. Bolało strasznie, wyłam w rekaw. Nie wiem ile to trwało, ja twierdze ze ok 15 minut, mężus ze ponad pół godziny. Wróciła połozna. Szybka decyzja ze wskakuje na fotel i rodzimy. I nagle te same skurcze parte, które przed chwila myslalam ze mnie zabija stały sie niebolesne. Tzn skupiłam sie tak na wypychaniu bobasa ze chyba zaczłam zupełnie inaczej je odczuwac. I po ok poł godziny nagle na moim brzuchu połozyli mi dzidziusia :) Matko ale niesamowite uczucie. Takie malenkie bezradne ciałko z wielkim sznurem pepowiny.

Połozna kazała mężowi ubrac rekawiczki, dała mu nozyczki do reki i odciął pępowine.

Potem mąż z bobasem i połozna poszli do drugiego pokoju gdzie bobasa wazono, mierzono itp a ja na fotelu porodowym musiałam urodzić łozysko (zajeło mi to 15 sekund). Potem jeszcze czekało mnie szycie, bo niestety nie obeszło sie bez naciecia krocza. Znajome straszyły mnie ze poród to pikus w porównaniu z szyciem ale ja juz wiem ze to raczej zalezy od lekarza i od tego czy umie dobrze zrobic znieczulenie. Mnie nie bolało zupełnie mimo ze samo szycie trwało chyba pół godziny.

Potem w sali porodowej przeszłam na wersalke i spedziłam tam 2 godziny. Przyniesli mi bobasa do karmienia. Mezus robił nam zdjecia. To był tez dobry czas na obdzwonienie rodziny:) Nasza Milenka wykonała kilka pokazowych płaczów do słuchawki telefonu a babcie i dziadkowie nie mogli wyjsc z podziwu jaki piekny ma głosik :)

I na koniec pozegnałam sie z mezem, mąż pojechał do domu a mnie na łóżku przewieźli na oddział. Jakas godzine później przywieźli mi Milenke i juz do konca, czyli przez całe 3 dni pobytu w szpitalu nie rozstawałysmy sie ani na minute.

W karcie wpisali mi ze pierwsza faza porodu trwała 7 godzin a druga 30 minut. Nasza córeczka urodziła sie 15.12.2009 o godzinie 17:45. Waga 3,29 kg. Długość 57 cm.

LaughingLaughingLaughing

Poniżej Milenka w swojej drugiej bobasowej dobie życia

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (4):

  1. mariloth
    2009-12-26

    Gratulacje!:)

    mariloth
  2. monika
    2009-12-28

    Witaj na swiecie Milenko.
    Rosnij zdrowa otoczona kochajacymi Cie ludzi.

    monika
  3. marzena2210
    2010-01-01

    gratuluje

    marzena2210
  4. daisy
    2010-01-02

    Gratuluję Wam serdecznie...

    daisy

Profil

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Czwartek, 13 Sierpień 2020
| Rejestracja