Zwierzenia pewnej kobiety...

2011-02-08 21:27

Mój III trymestr

Uffffffffffff,w końcu mogę sobie usiaść i troszeczke odpocząć. Brzuszek przeszkadza juz praktycznie we wszystkim,plecy bolą niemiłosiernie,na mój błagalny wzrok maz odpowiada czułym masażem :) Powoli kompletuję torbę do szpitala,lepiej wczesniej niz na ostatni moment i potem szukać wszystkiego w pospiechu i nerwach. Wyprawka dla dzidziusia skompletowana leży spokojnie w szafie.Aaaaaaaaaaaa,zapomniałam się pochwalić,że na ostatnim USG wyszło,iż dzidzia to chłopczyk,czyli przeczucia mnie nie myliły. Jestem zaopatrzona w ciuszki juz do 6 miesiaca syna,praktycznie wszystko przywiozłam sobie z Irlandii,nie mogłam sie oprzec urokowi np adidasków Nike w mikro rozmiarze:) Teraz czekam na kuriera,aż dostarczy mi łóżeczko,tym razem wybrałam takie turystyczne,które moim zdaniem jest bardziej praktyczne od tego tradycyjnego. Potem tylko dokupic na koniec drobiazgi i mogę rodzić. Jakoś nie odczuwam leku przed porodem,jedynym moim zmartwieniem jest to,by synus urodził się zdrowy.Na ostatnim USG wyszło,że wystapiły pielektazje,czyli powiększenie miedniczek nerkowych.Lekarz uspokajał,że to często sie zdarza i samo ustępuje,jednakże zasiał we mnie lęk.Ja mam nadzieję,że na kolejnym badaniu wszystko bedzie w porządku.Z niecierpliwością oczekuje Twojego przyjścia,Igorku.... Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie.

wstecz poprzedni post

Komentarze (0):

Brak komentarzy.

Profil

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Środa, 23 Maj 2012
| Rejestracja