Szukając dziecka w kapuście

2010-03-26 18:26

Biedronka jest prawdziwie kropkowana.


Końcówka marca 2010.

W tym miesiącu się postarzałam, przybył mi kolejny rok i nie da się ukryć iż jestem po 30.

Ale urodziny spędziłam inaczej niż zwykle, bo licząc kropki na ciele mojej małej Biedronki.

14 dni temu Antoś był na urodzinach i sam przyniósł sobie z nich ukryty prezent.

Objawił się pierwszymi pęcherzykami wypełnionymi płynem. Tak… nasz synek przyniósł sobie ospę.

Na początek niby spokojnie, jedynie dwie małe kropeczki. Na dzień następny również gorączka i zsypało go kilka razy mocniej niż biedronkę siedmiokropkę.

Zaczęło się opiekowanie moim rzepem. Tak zresztą ostatnio Antoś siebie nazwał- że jest moim rzepem. Przyczepił się i głównie w czasie choroby jest cały mój.

Poszłam na opiekę by w tym najgorszym czasie gdy wychodzą kropki być z nim w domu. Dni mijały nam na smarowaniu pęcherzy 3 razy dziennie, plus lekkim smyraniu po placach gdy bardzo swędziało.

A wysypało go wszędzie i nie można powiedzieć, że znosił chorobę spokojnie. Dzisiaj mija 7 dzień choroby nadal pęcherze wszędzie, stan głowy katastrofalny, tam największe spustoszenie.

Ale mimo choroby humor był super, budowaliśmy z lego, odbudowaliśmy tony zabawek lego, które ostatnio ucierpiały w czasie nalotu dzieciaków.

Obiadek gotowy na czas, podany mężowi do stołu, synek szczęśliwy, ale już od razu napiszę iż ciągłe siedzenie w domu jest nie dla mnie.

Wiem, że jak Antoś był mały siedziałam w domu z nim rok, ale wtedy było inaczej byłam niezbędna, to był pierwszy rok życia mojego dziecka. Teraz moje dziecko ma prawie 4 lata, moje dziecko ma swoje sprawy, ma swoich kolegów, za jednym z przedszkola już tęskni, ma swoje panie w przedszkolu i mimo iż mówi że jest Rzepem to jednak wiem, że to iż mamy swoje światy jest dla nas najlepsze.

W niedzielę przyjedzie babcia, gdyż dłuższe zwolnienie będzie trudne i ten tydzień jest dość ciężki.

Ale babcia i moja siostra które przyjadą uwielbiają Antosia więc jestem pewna, że będzie pod dobrą opieką.

A później święta, choć tak bardzo, bardzo krótkie.

I wtedy może już po kropkach mojej Biedronki pozostaną jedynie małe ślady.

Po tym tygodniu na nowo odkrywam to co już wiem, to czego jestem pewna, że mam fajnego synka, superowego chłopaka, który posadził ze mną bratki na balkonach, który robił ze mną wiosenno- świąteczne porządki, który teraz robi z tatą serwis rowerowy w kuchni.

Pozdrawiam wszystkich czytających.

Mocno trzymajcie kciuki żeby w końcu z nadejściem wiosny jeszcze jedno życie zakiełkowało.

 

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (0):

Brak komentarzy.

Profil

monika właściciel bloga:
monika

Mama cudownego syneczka, zakręcony pozytywnie mop manager i człowiek tryskający optymizmem. Dom, rodzina to sens życia, a praca to środek by życie było łatwiejsze i ciekawsze. Cieszę się z chwili w jakiej jestem i z tego jaka jestem.

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Piątek, 22 Styczeń 2021
| Rejestracja