Szukając dziecka w kapuście

2009-12-14 11:33

Idą święta

Grudzień 2009

 

Święta zbliżają się wielkimi krokami.

Dokładnie rok temu zaszłam w swoją kolejną, czwartą już ciążę.

Ktoś może pomyśleć, że w pogoni za marzeniami stajemy się prawdziwymi masochistami.

Chyba coś w tym jest.

Gdzie jest granica, gdzie jesteśmy w stanie powiedzieć sobie dość?  Ja nie wiem, wydaje mi się że jeszcze jeden piaty raz i koniec, ale co będzie gdy już będę po tym piątym razie- poddam się czy nie.

Skąd wiedzieć ile sił w sobie ma kobieta, wydawałoby się, że przecież mam to czego chciałam, o czym marzyłam i nie myślałam że się spełni.

Rok temu nie myślałam że się uda, cieszyłam się świętami z rodziną, kolejnymi świętami z naszym synkiem. Kolejne szczęśliwe święta, bo już nie w dwójkę, kolejne pełne radości, prezentów, choinki ubieranej z małym człowiekiem.

Ale teraz znowu dopadło mnie, znowu ta sama potrzeba i znowu ona powoduje, że cieszysz się ze świat, ale jednak pozostaje mała pigułka gorzka do przełknięcia.

Czujesz się trochę staro- za leniwa by łykać kwas foliowy codziennie, żeby brać acard, leniwo by biec na monitoring, leniwo by biec badać hormony. Za staro by jak kiedyś znowu szaleć i liczyć co do dnia i godziny.

Ale jak mogę się czuć staro, wszak mam tylko 31 lat, jeżdżę do pracy rowerem, jestem teoretycznie młodą mama trzylatka. Jednak bagaż doświadczeń czasem sprawia że mój krzyż przytłacza mnie i boli.

Jak znowu cieszyć się z świąt, jak w Bożym Narodzeniu znaleźć ukojenie i nadzieję, to tak radosne święta, ale jednak coś w tym roku nie pozwala się cieszyć bezgranicznie.

Może to że znowu się nie udaje, żeby choć zajść w ciąże, nawet jak ja stracę to będę miała to za sobą, będę mogła powiedzieć sobie dość i zacząć żyć. Starać się wytłumaczyć synkowi, że będzie jedynakiem i powiedzieć rodzinie że ja już skończyłam z tym.

Wiem, że wielu z nich chyba czeka na te słowa, że myślą że to i tak już teraz dużo, ale nikt nigdy z nich nie musiał tego przejść, nikt nie musiał sprawdzać jak wiele barki człowieka są w stanie znieść.

I tu właśnie człowiek słyszy te wszystkie głosy, ileż to dzieci czeka w domach dziecka na nowych rodziców. A ile w tym prawdy, ile z nich nie ma uregulowanej sytuacji prawnej.

Zresztą mając już swoje biologiczne dziecko nie byłabym w stanie adoptować dziecka.

Adopcja nie jest dla wszystkich- to nie szukanie sobie dziecka, bo ja chcę, bo potrzebuję mieć małą istotę, adopcja to ofiarowanie siebie innej istocie i to nie jest łatwe.

Tak często myślimy o niej właśnie jako spełnieniu swojej potrzeby, a to nie chodzi o nasze potrzeby, ale potrzeby dziecka.

Teraz już na nią za późno.

Każda z nas- Mam Anielskich słyszy wiele głosów, dlaczego jesteśmy takie, dlaczego zapełniamy niebo naszymi Aniołami, każdy ma swoje teorie- a bo antykoncepcja, a pewnie wiele skrobanek ( najgorsze słowo dla kobiety która poroniła) a to wielu partnerów seksualnych. Nawet nie chce mi się tłumaczyć i innym kobietom jak nie ma w tym prawdy, jak wiele z nas jest szczęśliwa w małżeństwie i nie robiła niczego o co się nas posądza.

Nie ma odpowiedzi na pytanie dlaczego, bo ono nie jest na miejscu, a czemu właśnie ja mam być inna lub taka sama jak reszta. Co z tego że wokół rodzą się dzieci, że kobiety zachodzą w ciąże bez problemów, co z tego, bo mnie los naznaczył  tą „ wyjątkowością”.

I jedno z czego można się cieszyć- dał mi też ogromną radość z rzeczy małych, wiem co ważne a co nie.

Chciałabym już po prostu nie chcieć!!!

 A odbiegając od mojego stanu umysłu i duszy Życzę wszystkim czytającym Wesołych Świąt, pełnych radości i domowego ciepła. Jeśli gdzieś jest ktoś kto Was kocha to przecież nie może być źle.

 

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (2):

  1. daisy
    2009-12-15

    To prawda, grudzień i czas Świąt mimo, że radosny - bywa smutny. Ja będę próbowała przełknąć tę gulę w gardle kiedy będą mi życzyć - a na pewno będą-dziecka. Podziwiam Twoją wytrwałość i rozumiem marzenia o posiadaniu dziecka.
    My Anielskie Mamusie musimy trzymać się dzielnie, bo nawet jeśli Ktoś z całego serca życzy nam zdrowego dzidziusia, pewnie nie zdaje sobie sprawy jakie uczucia wyzwalają w nas te słowa.
    Ja żyję nadzieją, że kolejny rok będzie lepszy pod tym względem, czego Tobie i sobie życzę z całego serca.

    daisy
  2. monika
    2009-12-16

    Daisy wiem jak ciezko przelknac te zyczenia. Sama przez wiele lat ich sluchalam, do momentu kiedy pojawil sie na swiecie nasz wyczekany synek Antos. Wtedy wszystko sie zmienilo. Trzymaj sie w swieta i moze zeby wlasnie z Bozym Narodzeniem wstapila w Ciebie nowa nadzieja.
    Po moim przypadku widac ze zawsze sa szanse na dziecko

    monika

    monika

Profil

monika właściciel bloga:
monika

Mama cudownego syneczka, zakręcony pozytywnie mop manager i człowiek tryskający optymizmem. Dom, rodzina to sens życia, a praca to środek by życie było łatwiejsze i ciekawsze. Cieszę się z chwili w jakiej jestem i z tego jaka jestem.

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Czwartek, 13 Sierpień 2020
| Rejestracja