Słowa, słowa, słowa...
Myśli, myśli, myśli...
Każdego dnia pojawiają się w głowie, wypływają z naszych ust.
...
Jestem żoną, mamą prawie rocznej uroczej dziewczynki i aniołka w niebie.
Mimo trudów, zmartwień i trosk dnia codziennego jestem ogromnie szczęśliwa, kocham moją rodzinę i czuję ogromną potrzebę (?) MNOŻENIA tej miłości i szczęścia.
Chciałabym znów nosić pod sercem nowe życie.
Jednak cierpliwie czekam na lekki powiew anielskich skrzydeł. Boży znak, że to ten czas - a może od razu na ten Cud? 