Dzisiaj mialam badanie cukrow. Ta glukoza nawet nie jest taka straszna, ale okropnie dziwnie mi sie zrobilo jak zaczela ze mnie schodzic. Milam takie uczucie jakby drzenia rak, tak jakbym dzien wczesniej grala w siatke i miala znieczulone przedramiona. Podjechalam na plac, na zakupy i jak weszlam do sklepu i zobaczylam ciastko to mialam ochote sie na nie rzucic. Tylko zdrowy rozsadek mnie powstrzymal, nie wiedzialam wtedy ze cukier mi spadl ponizej nawet progu wyjsciowego, stad wiec ochota na slodycze. Ale wtedy sie balam, ze przegne i kupilam sobie tylko jogurt pitny, ktory wypilam w sklepie i od razu mi sie lepiej zrobilo ;) Dzisiaj zauwazylam tez mleko w piersiach!!! Matko jedyna to juz??
poprzedni post