Blogi

  • 2010-04-22

    4 mc 7 dni - wirus czy alergia ?

    nasz pierwszy bobas, właściciel: mera

    mera
    Rano Pyśka przywitała dzień z brudną pieluszką. Za godzinę kolejna awaryjna zmiana pieluszki i wtedy zauważyłam w kupce ślady krwi i śluzu. Raczej nie należę do osób panikujących, więc założyłam że to jakiś jednorazowy wybryk niemowlęcy i jeśli sprawa się nie powtórzy to przejdę nad nią do porządku dziennego i najwyżej zgłoszę lekarce przy następnej wizycie. Ale 3 godziny...

    więcej»

  • 2010-04-20

    4 mc 5 dni - szaleństwo pieluszkowe cd :)

    nasz pierwszy bobas, właściciel: mera

    mera
    Przyszła kolejna dostawa pieluszek wielorazowych dla Milenki. Te dzisiejsze są chyba najlepsze z wszystkich dotychczasowych. Rozmiarowo wyglądają na mniejsze od pampersów3, które Milenka jeszcze od czasu do czasu nosi. Za zgrabność i wygląd dostają ode mnie 10 pkt w skali 1-10. Jeśli w użyciu będą równie fajne to chyba zamówię sobie jeszcze kilka tego typu. W sumie...

    więcej»

  • 2010-04-19

    4 mc 4 dni - a ja dalej jestem gruba ....

    nasz pierwszy bobas, właściciel: mera

    mera
    No cóż, średnio idzie mi to wracanie do rozmiarów sprzed ciąży. Z ciążowych 20 kilo zrzuciłam już 15,5 kg. Cały czas mam przed sobą jeszcze widmo 5-ciu kilogramów +  5 nadplanowych kilogramów sprzed ciąży i wstrętny wystający brzuch :( Postanowiłam zmienić dietę. Obecna odchudza mnie za wolno. Niedawno mężuś schudł 13 kg w niecałe 2 miesiące, a ja w tym samym...

    więcej»

  • 2010-04-18

    4 mc 3 dni

    nasz pierwszy bobas, właściciel: mera

    mera
    Piękna niedzielna pogoda i rodzinna wyprawa. Milenka pierwszy raz zaliczyła offroad po Puszczy Niepołomickiej. Wózek okazał się mało terenowy i przednie koła nie wytrzymały 5 godzin wyprawy po bagnach. Mężuś bedzie miał co robić wieczorem. Skrzyneczka z narzedziami pójdzie w ruch. Ale Pyśka w sumie 8 godzin była na świeżym powietrzu. Powinna dobrze spać po takim...

    więcej»

  • 2010-04-15

    I co dalej??

    Życie wiecznie stojące w miejscu..., właściciel: Vandella

    Vandella
    Jest nijak. Nie lubię tego określenia. Chcę, żeby było dobrze, niby jestem optymistką, dlatego nie mówię, że jest źle. I jak tu dążyć do przodu? Nie wiem czy czekać... czy na siłę iść do przodu i robić wszystko tak, żeby było jak chcę. Chyba to nie ma sensu, bo NIC NA SIŁĘ. Co będzie, to będzie. Czekam... Będzie to co czas i wydarzenia pokażą.

    więcej»

  • 2010-04-14

    3 mc 30 dni

    nasz pierwszy bobas, właściciel: mera

    mera
    Cudowny poranek !!!! :)  I wcale nie przez pogodę, bo za oknem leje. Od kilku miesiecy śpię rano bardzo czujnie. Gdy Milenka tylko zacznie się przebudzać, trzeba natychmiast wstać i zrobić jej butlę z mlekiem, bo jak już się całkiem obudzi to zacznie od wrzasku że jest głodna. I będzie się darła wniebogłosy przez te ok 4 minuty kiedy mleko się podgrzewa .... A dzisiaj mężuś już dawno w...

    więcej»

  • 2010-04-13

    3 mc 28 dni - hymn pochwalny dla smoczka ?

    nasz pierwszy bobas, właściciel: mera

    mera
    Jeśli ktoś ma dociekliwą naturę jak np ja, to w pewnym momencie może odnieść wrażenie, że na tym świecie wszystko jest mega skomplikowane. O tym, że sprawy nigdy nie są tylko białe albo tylko czarne raczej wszyscy wiedzą. Ale ja coraz częściej dochodzę do wniosku że większość spraw jest biała w czarne kropki albo odwrotnie. Jesli się uprę to każdy temat mogę uargumentować tak, że wyjdzie że mam...

    więcej»

  • 2010-04-10

    Rewolucja-rewelacja

    A może by tak . . . ? , właściciel: anjelka

    anjelka
    Bo wszystko nam się zbiegło. Samo nam wyszło. Właściwie jesteśmy ze sobą już od ponad roku. Od pięciu miesięcy mieszkamy razem. I tak jest dobrze. No, nie - nie jesteśmy idealni. Po prostu jest dobrze.   A jakoś tak nam się wszystko tuż przed świętami zbiegło. Po dwóch latach walki Rafał dostał wreszcie rozwód i ustalone prawo do widywania synka. Skończyliśmy remont...

    więcej»

  • 2010-04-09

    3 mc 25 dni

    nasz pierwszy bobas, właściciel: mera

    mera
    Pierwsza wielka wyprawa Milenkowa. Wyjechalismy na święta do rodziców w Nowym Sączu i zostaliśmy na tydzień. Dla Pyśki to pierwsza tak długa podróż. Do tej pory była raz u dziadków w drugiej części Krakowa, raz u cioci Estery również w Krakowie, kilka razy na zakupach i kilka razy u lekarza. I to by było na tyle. A tutaj 100 km w jedną stronę :) Babcia zachwycona :)...

    więcej»

  • 2010-04-09

    Carpe diem??

    Szukając dziecka w kapuście, właściciel: monika

    monika
    Człowiek ciągle na coś czeka, ciągle coś planuje. Czekamy najpierw jako dzieci na małe rzeczy: na spacer, na zabawkę, na obiad, na pójście do szkoły, na kolejne urodziny, na swoje 18 lat (jakby to dla naszych rodziców coś zmieniało). Nasze życie to ciągłe plany, szkice, oczekiwania. Później czekamy na skończenie studiów, pierwszą pracę, później kolejną,...

    więcej»

Załóż bloga
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55