Z maluszkiem w brzuszku

2011-04-08 21:20

Łóżeczko wybrane! Pozostaje tylko... przemalować resztę mebli...

Moje przedsięwizięcia czasami zadziwiają nawet mnie samą. Szukałam łóżeczka, nie mogłam się zdecydować między takim, które podoba mi się bardziej a drugim, również ładnym, które bardziej pasowałoby do mebli. W efekcie postanowiłam, że meble można przemalować. Tym bardziej, że same w sobie po wielu latach zrobiły się mało ciekawe.

Ot, taki sobie niewinny plan. Trzeba tylko zeszlifować lakier z sosnowej szafy i frontów szuflad, kupić ładną białą bejcę - co w tym trudnego? Jeszcze można pożyczyć szlifierkę od znajomych! A no że tylko meble okazały się niezniszczalne, szlifowanie drzwi szafy niewiele dało samym drzwiom, natomiast dokumentnie zakurzyło mieszkanie. Próba pociągnięcia drzwi bejcą w żelu - i mamy efekt roznazanego po desce twarożku...AAA! Nie tak to miało wyglądać. Mąż w nienajlepszym nastroju. Nie spodziewał się tak ciężkiej pracy. I znowu musi się męczyć przez kaprysy jedynaczki. Po raz pierwszy boję się spytać, czy mnie kocha, bo nie jestem pewna jaka byłaby odpowiedź.

Telefon do zaprzyjaźnionego sklepu z farbami - nowy plan obejmuje zakup farby akrylowej i podkładu. Pani współczując wynikłego u nas zamieszania zapewnia, że efekt będzie zadowalający. Więc od nowa - dalej zapylamy mieszkanie walcząc z niezniszczalnym lakierem. Później jakaś godzina na sprzątanie choćby wierzchniej warstwy kurzu - i można malować. Już po nałożeniu podkładu widać efekty - dużo lepiej niż po bejcy. Mąż w tym czasie rozczarowany efektami pracy szlifierki przygotowuje pyszny obiad. I kocha jednak :)

Zamieszanie opanowane. Do końca zostało wprawdzie jeszcze trochę pracy, ale najważniejsze, że są efekty. Do tego, kiedy Mąż zaczynał zabawę szlifierką, ja - nie spodziewając się mających nadejść trudności - zdążyłam upiec czekoladowo-bananowe mufinki, które utrzymywały nas przy życiu do czasu aż zrezygnowany M. przyrządził fantastyczny posiłek, wcześniej odciskając swoje zakurzone dłonie na moim brzuchu i innych częściach ciała.

A wszystko dla Dzidzia. Żeby miał ładnie.

następny post wstecz wstecz poprzedni post

Komentarze (0):

Brak komentarzy.

Profil

szczepania właściciel bloga:
szczepania

Załóż bloga!

Ostatnie posty na blogu

Środa, 23 Maj 2012
| Rejestracja