Domowe sposoby na infekcje intymne pod lupą

Artykuł Sponsorowany
2013-06-13
Domowe sposoby na infekcje intymne pod lupą
Fora internetowe pękają od różnego rodzaju porad i „sprawdzonych” wskazówek walki z infekcją intymną na własną rękę - bez konsultacji z lekarzem. Twórcy kampanii „Kobiecość niejedno ma imię postanowili przyjrzeć się tym najbardziej popularnym.

Sprawdzone porady, których - lepiej nie sprawdzać

Irygacje z jogurtu, maślanki lub kefiru
- Polecam przemywanie się lub okłady z maślanki - rewelacyjnie łagodzi! To w końcu naturalne bakterie we własnej osobie - czytamy na jednym z internetowych forów. Dla nowicjuszek jest także instrukcja, w jaki sposób zaaplikować cudowny lek: - Należy napełnić strzykawkę jogurtem naturalnym, a następnie ostrożnie, bez użycia igły, wprowadzić płyn do pochwy. Jeśli zabieg ten wydaje się niektórym zbyt drastyczny - jak to w przypadku jogurtów - jest i wersja light: - Z tego co słyszałam, to jogurt kładzie sie na wkładkę i tak sie z nim paraduje... A dla tych, które na „paradowanie" czasu nie mają- wersja fast: - A ja słyszałam, że podczas codziennej toalety - tzn. po podmyciu się, należy polać jogurtem pochwę, pozostawić na 10 minut i zmyć.
Skąd taki pomysł? Przefermentowane produkty mleczne zawierają dobre dla zdrowia bakterie kwasu mlekowego - to prawda. Niestety, nie mają one nic wspólnego z cennymi szczepami Lactobacillus - bakteriami probiotycznymi, które w odpowiedniej ilości wywierają pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Ubytek dobrych bakterii można uzupełnić, dostarczając ich z zewnątrz, ale w tzw. probiotykach - mogą mieć postać doustną oraz dopochwową, np. Lactovaginal czy HydroVag. Preparaty te nadają środowisku pochwy kwaśny odczyn, chroniąc ją przed patogenami. Kolonizują nabłonek pochwy i układu pokarmowego co ma kluczowe znaczenie dla zachowanie prawidłowego pH pochwy oraz utrzymania równowagi jej mikrobiologicznego środowiska. Tymczasem, produkty spożywcze spełniają inne parametry czystości i sterylności, niż preparaty dopochwowe. Wprowadzanie tego rodzaju substancji do osłabionej infekcją pochwy może skończyć się spotęgowaniem dolegliwości.

Aplikowanie ząbka czosnku do pochwy
- Obieramy czosnek ze skórki, zawijamy go w jałową gazę i zostawiamy mały „ogonek" na końcu. Pakunek umieszczamy w pochwie w podobny sposób, jak zakłada się globulkę dopochwową. Powinien tam zostać na 3 do 5 godzin - radzi forumowiczka. Czy zabieg jest zupełnie bezbolesny? Ta, która proponuje nieco dłuższą kurację twierdzi, że niekoniecznie... : - Z czosnkiem chodzimy cały dzień i zmieniamy na noc. I tak przez kilka dni. Po pierwszych aplikacjach może trochę piec, może się pojawić różowa wydzielina, może też swędzieć. To nic złego - to znak, że organizm reaguje na lek.

Czosnek to rzeczywiście doskonały środek przeciwbakteryjny oraz przeciwgrzybiczny. Jednak aplikowanie go dopochwowo to działanie nie tylko nieskuteczne, ale wręcz szkodliwe - może podrażnić wrażliwą śluzówkę, a nawet - wywołać nadżerkę. Co więcej, nie rozpuszcza się, więc konieczne jest jego wydobycie, a to może sprawiać trudności. Jeśli dodatkowo czosnek pęknie bądź nitka ulegnie zerwaniu, jedynym ratunkiem pozostanie wizyta u specjalisty. Tym razem z podwójnym problemem - nasiloną infekcją i ... czosnkiem!

Ziołowe płukanki
- W razie jakichkolwiek intymnych dolegliwości - ocet winny. Można dodawać go do kąpieli w wannie albo nasączyć nim wacik i przecierać okolice pochwy. Ocet pomoże też pozbyć się nieprzyjemnego zapachu - radzi internautka. Czy skorzysta z porady innej forumowiczki, by połączyć dwie „sprawdzone" metody i przyspieszyć „terapię"?
- Przygotuj mieszankę z octu i jogurtu. Na litr ciepłej wody daj 1/4 szklanki jogurtu i 4 łyżeczki octu. Połóż się na plecach na ręczniku i wykonaj delikatne podmycie.

Płukanki z ziołowych naparów wypłukują z pochwy nie tylko to, co niepożądane, ale także to, bez czego o zdrowiu intymnym możemy zapomnieć - dobroczynne bakterie. Tego rodzaju zabiegi niszczą naturalną florę bakteryjną pochwy oraz wysuszają ją, stając się przyczyną innych, przykrych dolegliwości. Co również istotne - mogą zaburzyć obraz infekcji, a tym samym opóźnić postawienie trafnej diagnozy.

Kobiecość – to nie pole do eksperymentów!

Jak zauważają twórcy kampanii „Kobiecość niejedno ma imię" (www.kobiecosc.info), która zachęca kobiety do otwartej rozmowy na temat intymności: - Desperacja wywołana nieprzyjemnymi, często nasilającymi się objawami, skłania kobiety do sięgania po sposoby wręcz absurdalne. A inspiracji i pomysłów na to, jak samodzielnie walczyć z intymnymi wrogami jest naprawdę sporo. O ile niektóre z pomysłów można logicznie wytłumaczyć (co nie znaczy, że są skuteczne), w przypadku wielu - trudno szukać racjonalnego uzasadnienia (np. podmywanie się szamponami przeciwłupieżowymi).
- W momencie, kiedy zaobserwujemy jakiekolwiek niepojące objawy w okolicach intymnych, zastanówmy się: czy lepiej udać się do specjalisty i wdrożyć skuteczne leczenie już teraz, czy niebezpiecznymi metodami potęgować objawy infekcji. O ile bowiem infekcji nie musimy się wstydzić - przynajmniej raz w życiu dotyka każdą z nas, wiara w opisane metody wymaga tego, aby przed lekarzem pochylić ze wstydem głowę... - podsumowują twórcy kampanii „Kobiecość niejedno ma imię" (www.kobiecosc.info).

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.