Gdy ćwiczenia po porodzie przekształcają się w nałóg

Agnieszka Kęsek
2015-11-05
Gdy ćwiczenia po porodzie przekształcają się w nałóg
Sport to samo zdrowie. Pomaga nie tylko poprawić kondycję, utrzymać szczupłą sylwetkę, uchronić się przed wieloma chorobami, ale także zwiększyć pokłady energii i zmotywować do codziennego działania. Ćwiczyć powinien, na miarę swoich możliwości, absolutnie każdy. Sprawdza się jednak twierdzenie, że wszystko w nadmiarze szkodzi. Właśnie tak, co może niektórych dziwić, jest ze sportem. Gdy staje się obsesją, nie jest dobrze.

Obsesja idealnego wyglądu

Współcześnie ogromny nacisk kładziony jest na wygląd. Panuje wręcz kult idealnego ciała. Branża fitness kwitnie, pojawia się coraz więcej trenerów-gwiazd, a także programów telewizyjnych czy magazynów poświęconych w całości zdrowemu trybowi życia, treningom, diecie, odchudzaniu...

I oczywiście w samym fakcie rozwoju pewnych trendów nie ma niczego złego. Chodzi o podejście, jakie można czasem zauważyć - stawianie idealnego wyglądu na pierwszym miejscu, fiksowanie się na tym, przesadne, obsesyjne wręcz, dbanie o swoje ciało.

Aktywność fizyczna jest niezaprzeczalnie dobra. Jednak, jak ze wszystkim, i z nią można przesadzić.

I nie chodzi tu o przetrenowanie prowadzące do poważnych kontuzji, co stanowi osobny problem, ale o podejście do treningów i to, ile miejsca zajmują w naszym życiu.

Cel: jak najszybciej wrócić do formy!

Wiele kobiet (może nawet większość) nie jest zadowolonych z tego, jak wygląda ich ciało po ciąży. Część z nich wręcz tego nie akceptuje - stwierdza „to nie moje ciało", „ja tak nie wyglądam". Brak akceptacji i zgody na zmiany, jakie zaszły w ciele to pierwszy sygnał ostrzegawczy. Rozpoczynają się starania o osławiony „powrót do formy po porodzie". Zdrowa dieta to oczywiście jeden składnik. Drugim, niezbędnym, są ćwiczenia. Motywują zdjęcia gwiazd, które w ekspresowym tempie odzyskały przedciążową sylwetkę i obietnice: trenerów, te krzyczące z okładek magazynów i reklam programów treningowych lub klubów fitness.

Kiedy to już obsesja?

Pragnienie poprawy swojego wyglądu i kondycji nie jest niczym złym dopóki nie stanie się obsesją. Na co zwrócić więc uwagę? Co powinno dać do myślenia?

  • Codzienne, ciężkie treningi

Nikt nie powiedział, że trenować nie można każdego dnia, ale katowanie się i wylewanie litrów potu bez jednego lub kilku dni na regenerację nie jest dobrym pomysłem.

  • Nie słuchanie swojego ciała

Ciało krzyczy „dość", ale nikt go nie słucha. Coś boli, powoduje dyskomfort i jest ignorowane. Ale stwierdzamy, że wystarczy przecież maść, okład, masaż... Takie rozumowanie prowadzi do bardzo poważnych kontuzji i wyczerpania.

  • Dzień przerwy to tragedia

Przerwa w treningu jest przerażającą perspektywą. Osoba, która ma obsesje na punkcie wyglądu i ćwiczeń uważa, że nawet jeden dzień wolnego sprawi, że utyje, pogorszy jej się kondycja, zmniejszy atrakcyjność.

  • Zawsze za mało

Osoby uzależnione zazwyczaj nie bywają nigdy w stu procentach zadowolone ze swojego wyglądu. Zawsze coś można poprawić, jeszcze brzuch nie jest idealny, jeszcze łydka, jeszcze pół centymetra w udach... Ciągle zauważają u siebie nowe niedoskonałości, które trzeba wyeliminować.

  • Każdy dzień jest podporządkowany treningowi

Głównym punktem każdego dnia jest trening. Zmiana planów jest absolutnie nie do pomyślenia. Wszystkie inne czynności są poboczne. Ćwiczenia to absolutny, niepodważalny priorytet. Zdarza się, że u młodych mam nawet dziecko schodzi na dalszy plan, nie mówiąc
o życiu towarzyskim.

  • Restrykcyjna dieta

Zazwyczaj w parze z ćwiczeniami idzie dieta - często bardzo restrykcyjna i również wręcz obsesyjnie przestrzegana.

Jeśli widzisz u siebie, a może u kogoś bliskiego niektóre (bądź wszystkie) z powyższych symptomów, pora działać. Gdy sprawy zaszły już jednak za daleko, konieczna może się okazać nawet pomoc specjalisty.

„Zdrowy” trening

Sport to samo zdrowie - co do tego nie ma wątpliwości. Poprawia kondycję całego organizmu, podnosi odporność na choroby, pozwala poradzić sobie ze stresem i zyskać oraz utrzymać piękną sylwetkę. Jednak w nadmiarze po prostu szkodzi. To zdrowie powinno być priorytetem, a nie wygląd. Nie osiągniemy go trenując do upadłego. Figurę po porodzie można odzyskać (albo zyskać, jeśli wcześniej bywało z tym różnie) przede wszystkim dzięki zdrowemu rozsądkowi i konsekwencji.

Treningi należy wprowadzać stopniowo, zaczynać od lżejszych, a następnie, wraz z poprawą kondycji, przechodzić do tych bardziej wymagających. Ćwiczenie trzy, cztery razy w tygodniu w zupełności wystarczy! A jak to robić? Tutaj warto zasięgnąć profesjonalnych informacji, a nie zdawać się na instynkt bądź porady wątpliwej jakości.

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.