Jak wyglądała kuwada w starożytności? Gdy zbliżało się rozwiązanie, ojciec dziecka kładł się (stąd nazwa, od francuskiego słowa couver – wysiadywać, leżeć) i symulował bóle porodowe. Kiedy kobieta już urodziła, przynoszono ojcu niemowlę, po czym to on odbierał podarunki i gratulacje. Działo się tak, ponieważ w starożytnych kulturach patriarchalnych panowało przekonanie, że to ojciec pełni główną rolę w poczęciu dziecka – m.in. ściągając na siebie uwagę złych duchów. Na kuwadę składał się też cały katalog zachowań obrzędowych, obejmujący między innymi przestrzeganie diety, wstrzemięźliwość seksualną czy gromadzenie pożywienia dla dziecka.
Wraz ze zmierzchem starożytnych kultur, przepadła także tradycyjna kuwada. Zmiana modelu rodziny patriarchalnej na związek partnerski nieoczekiwanie zrewolucjonizowała całą tę sytuację. Zajęcia w szkole rodzenia (symulacja porodu) mogą bowiem spowodować dosłowne naśladownictwo zapomnianego obrzędu odgrywania ciąży. Czasami jednak dochodzi do głębszego procesu, kiedy ojciec przejmuje sposób myślenia kobiety i patrzy z jej perspektywy, przejmując zarówno objawy fizyczne, jak i jej stan psychiczny. Preferowanie przez ojca znajomości z osobami mającymi dzieci, „wicie gniazda” czy rezygnacja z nałogów są dalekim echem starożytnych rytuałów.
Istnieje kilka hipotez wyjaśniających genezę syndromu couvade. Pierwsza z nich zakłada, że to chęć zaspokojenia instynktu macierzyńskiego stoi za omawianym zjawiskiem. Tak jak w starożytności, ojciec chce podkreślić swój udział w poczęciu, podważając tradycyjnie uprzywilejowaną rolę matki. Kolejne wytłumaczenie zakłada, iż zespół kuwady to wyraz bezradności ojca wobec stanu ciężarnej kobiety i obawy przed koniecznością walki z dzieckiem o względy żony. Jest też i jasna strona tych przypuszczeń – zespół couvade to po prostu efekt głębokiej empatii i zjednoczenia mężczyzny z kobietą, wzmocniony chęcią nawiązania więzi ze spodziewanym dzieckiem.
Chociaż fenomen zespołu couvade może dotyczyć nawet 2 na 3 mężczyzn, przeważnie występuje w bardzo delikatnej formie, a wszystkie jego symptomy zanikają po narodzeniu dziecka. Tymczasem nieświadome nawiązanie do starożytnych obrzędów poprzez szkoły rodzenia i porody rodzinne okazuje się korzystne dla obojga partnerów oraz samego dziecka, bo buduje między nimi głębszą i trwalszą więź. Udział mężczyzny w porodzie skraca czas jego trwania, zmniejsza prawdopodobieństwo wystąpienia u kobiety depresji poporodowej, jak i daje mężczyźnie satysfakcję z udziału w – zdawałoby się – wyłącznie kobiecym doświadczeniu narodzin.
Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.