Wademekum rozszerzania diety dziecka

Marcin Bielowicz
2011-02-10
Wademekum rozszerzania diety dziecka
Z biegiem czasu mleko nie zapewnia już wszystkich potrzebnych wartości odżywczych i dziecko musi zmierzyć się ze zwykłą dietą. Całą sztuką jest jednak rozsądne jej rozszerzanie, tak aby maluch zdrowo się rozwijał i żeby od początku wykształcać prawidłowe nawyki żywieniowe. Poznaj więc podstawowe zasady karmienia brzdąca, aby ustrzec się błędów na przyszłość!

W stronę smaków i zdrowia

Dietę dziecka możemy stopniowo rozszerzać od momentu przekroczenia magicznej granicy sześciu (jeśli dostaje mleko mamy) lub czterech miesięcy życia (w przypadku menu podawanego z butelki). Jako najbardziej odpowiednie dla prawidłowego rozwoju dzieci uznano karmienie piersią kontynuowane aż do drugiego roku życia. Dlatego, jeśli chcemy uniknąć na przykład kłopotów żołądkowych czy alergicznych, zastosujmy się do tej rady. Jeżeli dziecko normalnie się rozwija i odpowiednio przybiera na wadze, pierwszy posiłek jarzynowy można wprowadzić do jego diety już pod koniec piątego miesiąca życia. Można go przygotowywać samemu, można też zawierzyć gotowym produktom przeznaczonym dla maluchów. Wszelkie składniki pokarmów (jak i naczynia) muszą być przegotowane, a do zupek powinniśmy dodawać łyżeczkę masła, aby ułatwić trawienie witamin.

Uczulenia i inne pułapki

Wszystkie nowe elementy diety dziecka muszą być podawane pojedynczo i w dużych odstępach czasu. Pozwoli to na sprawdzenie, czy nowe pożywienie nie uczula dziecka - a gdyby się tak zdarzyło – możemy szybko i skutecznie wyeliminować je z diety. W pierwszym roku życia należy całkowicie zrezygnować z mleka krowiego, cytrusów, kakao, czekolady oraz orzechów, które są silnymi alergenami (poza tym aż do trzeciego roku należy je miksować ze względu na ryzyko zadławienia). Do grupy ryzyka należą też poziomki, truskawki, miód oraz mięso wołowe.

Warzywa przodem

Najlepiej najpierw zapoznać dziecko z warzywami - jeśli zasmakuje w słodkich owocach, możemy mieć wielkie kłopoty z przekonaniem go do zaakceptowania mniej kuszących jarzyn, które są przecież podstawą zdrowej diety.

Na początek przy przełamywaniu hegemonii mleka poleca się warzywa i w owoce - właśnie w tej kolejności - podawane już między piątym a siódmym miesiącem życia. Najlepiej najpierw zapoznać dziecko z warzywami - jeśli zasmakuje w słodkich owocach, możemy mieć wielkie kłopoty z przekonaniem go do zaakceptowania mniej kuszących jarzyn, które są przecież podstawą zdrowej diety nie tylko dla najmłodszych, ale i dorosłych. Zacznijmy więc od marchewki, buraków ziemniaków, z owoców postawmy na jabłka i maliny - muszą to być oczywiście dania w postaci papek, przecierów i zupek. Dzięki temu zapewniamy brzdącowi odpowiednią ilość witamin, błonnika, składników mineralnych i antyoksydantów .

Zupki - papki

Jako pierwsze nowe danie świetnie sprawdza się zupa jarzynowa. Co ważne: pierwsze zupki w diecie dziecka powinny być przyrządzane bez dodatku soli i cukru oraz przypraw, to samo dotyczy gotowych produktów ze słoiczków. Do zupek powinno się zaś dodawać łyżeczkę oliwy lub masła, ponieważ nienasycone i nasycone kwasy tłuszczowe są ważne dla rozwoju mózgu.

Czas na zmiany

Po czwartym (lub szóstym, kiedy karmimy piersią) miesiącu życia można już pokusić się o podanie dziecku soków owocowych, jednak na początku maluch nie powinien wypijać ich więcej niż 50 ml. Do momentu ukończenia przez niego roczku, nie może spożywać więcej niż 150 ml soczków na dzień. Napoje najlepiej przygotowywać samemu, ewentualnie podawać te oznaczone atestami, np. Instytutu Matki i Dziecka. Jest to konieczne, ponieważ na rynku jest wiele napojów i soków adresowanych do starszych dzieci, które zawierają niestety sztuczne barwniki, słodziki i konserwanty. Najlepszym wyborem na początek jest sok jabłkowy, ewentualnie marchewkowy. Można kupić gotowy sok dla niemowląt lub przygotować go w domu – oczywiście bez dodatku cukru i z zachowaniem wszelkich zasad higieny – czyli wyparzając naczynia. Od siódmego miesiąca można już podawać  soczki również z innych owoców, za wyjątkiem cytrusów, na które trzeba poczekać aż do przekroczenia przez dziecko granicy pierwszego roku życia. Tymczasem należy pamiętać, że każdy sok musimy zużyć przed upływem 48 godzin (przechowując go w lodówce). Dobrze jest rozcieńczać soki wodą. Woda nie fermentuje, nie zawiera cukru i pustych kalorii i - w odróżnieniu nawet od zdrowych soczków - nie wywołuje ryzyka uszkodzenia szkliwa. Dlatego właśnie woda powinna być nie tylko dodatkiem do soczków, ale preferowanym napojem dla każdego niemowlaka i dziecka. Pamiętajmy, że jednak i w tym przypadku musimy ograniczać się do tych wód, które przeznaczone są specjalnie dla dzieci.

Zupa z wkładką

I to już od szóstego miesiąca! W mięsie (dla niemowlaka najlepsze jest chude, jak królik, cielęcina i drób) jest dużo białka, składników mineralnych i witamin. Trzeba jednak pamiętać, aby osobno gotować mięso i warzywa. Raz na tydzień mięso zastępujemy rybą – najlepiej bogatą w kwasy omega-3 (oczywiście odpowiednio spreparowaną, to znaczy zmieloną). Nie należy stosować soli, ewentualnie można zastąpić ją natką pietruszki lub koperkiem - wszystko dla dobra dziecka.

Gluten - tak czy nie?

Według najnowszych zaleceń dietetyków, już w piątym miesiącu należy podawać dziecku gluten (białko roślinne występujące w zbożach), co ma zapobiec ewentualnemu wystąpieniu w przyszłości celiakii, czyli nietolerancji glutenu. Cierpiąc na nią, nie można jeść niczego, co zawiera w sobie choćby ślady mąki pszennej, żytniej, jęczmiennej czy owsianej (makarony, chleb biały i razowy, kasze i inne). Wprowadzając więc gluten do diety, powinno się dawać 1/2 łyżeczki ugotowanej kaszy manny lub kleiku pszennego na 100 ml mleka lub zupki.

Z mlekopija w mięsożercę

Od szóstego miesiąca dziecko może próbować gotowanego mięsa. Jednak należy pamiętać, że nie można dziecku podawać wywaru mięsnego, i to aż do ósmego miesiąca.

Od szóstego miesiąca dziecko może próbować gotowanego mięsa. Jeśli chcemy je na to odpowiednio przygotować, wybierzmy chudą wersję mięsa – drób, cielęcina i niewielką jego ilość – około 15 g dziennie. Należy jednak pamiętać, że nie można dziecku podawać wywaru mięsnego, i to aż do ósmego miesiąca życia. Wtedy też pojawia się szansa na zaznajomienie maluszka z gotowanym żółtkiem jajka kury. Około ósmego-dziesiątego miesiąca nie powinno się już tak bardzo rozdrabniać zupek, a mikser zastępujemy widelcem. W ten sposób brzdąc będzie mógł ćwiczyć zęby i przygotowywać się do przyswajania twardszego pożywienia. Należy też stopniowo zmniejszać ilość posiłków mlecznych w diecie, i tak: do ósmego miesiąca dziecko powinno otrzymywać do trzech posiłków niemlecznych, między 9 a 11 miesiącem już cztery, a pierwszego roku życia – nawet pięć.

Wapń nie tylko w mleku

Ważną kwestia jest zapewnienie dziecku, które kończy roczek odpowiedniej ilości wapnia. Produkty mleczne pozwalają bowiem na budowę silnych i mocnych kości, co jest konieczne przy dynamicznym rozwoju maluchów. Z kolei kefiry i jogurty wpływają pozytywnie na przewód pokarmowy za sprawą dostarczanych przez nie żywych kultur bakterii. Dwa jogurty na tydzień to rozsądna dawka. Jednak nie można podawać malcowi tych produktów przed 11 miesiącem życia.

Nie dla słodkości

Cukier to zawsze ryzyko próchnicy, cukrzycy, nadwagi, jak i zwodnicze źródło energii. Słodycze są spalane w organizmie wyjątkowo szybko i zaraz potem znika mylące uczucie sytości. Poza tym w żołądku malucha, który je łakocie, nie ma już miejsca na wartościowy posiłek. Zalegają tam słodycze, czyli puste kalorie, które nie tylko zwiększają tkankę tłuszczową, ale hamują apetyt. Przez to pozbawiają organizm szans na przyswojenie wartościowych składników mineralnych i witamin. Jest to więc ślepa uliczka, jakiej należy się wystrzegać już na starcie.

Serwis Ciążowy.pl ma z założenia charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Zamieszczone tu materiały w żadnej mierze nie zastępują profesjonalnej porady medycznej. Przed zastosowaniem się do treści medycznych znajdujących się w naszym serwisie należy bezwzględnie skonsultować się z lekarzem.