Felietony

 
moka

Monika Szostek-Kwapień

redaktor, PR-owiec, copywriter

Przede wszystkim mama cudownej Hanki. Zaraz potem redaktor, PR-owiec, mol książkowy, pasjonatka krakowskich zaułków. Wszystko, co robię w życiu, staram się robić z pasją. Uwielbiam kreowanie, obserwowanie, poznawanie. Stale kolekcjonuję doświadczenia, piszę, notuję, zapamiętuję. To czyni mnie szczęśliwą. Macierzyństwo zaś sprawia, że jestem w pełni spełnioną kobietą, świadomą i odważnie patrzącą w przyszłość.

 

Ojcostwo ...

2010-10-25

Marcin, Kuba, Łukasz, Sebastian, Piotr. Wszyscy przed trzydziestką. Młodzi, wysportowani, przystojni. Każdy ma jakąś pasję: fotografia, piłka nożna, badania naukowe, podróże, wspinaczka skałkowa. Ich żony się przyjaźnią, czasem więc widują się na wspólnych spotkaniach. Co myślą o ojcostwie? Jakimi są lub będą ojcami? Co dla nich znaczy ciąża i posiadanie dziecka?

 

Marcin - tata niespełna dwuletniej Zosi, od roku na urlopie wychowawczym. Kuba - tata miesięcznego Franka. Łukasz - jego żona jest w czwartym miesiącu ciąży. Sebastian - od trzech lat stara się z żoną o dziecko, czeka na adopcję. Piotr - właśnie wprowadził się z żoną do nowego mieszkania, dziecko w planach za jakieś dwa lata.

Marcin – ojcostwo niespodziewane

- Dopiero co zaczynaliśmy z Magdą wspólne, dorosłe życie. Skończyliśmy studia, dostaliśmy niezłe prace, wynajęliśmy mieszkanie. Wiele spraw mieliśmy w planach, ale później. Ślub, studia podyplomowe, kupno mieszkania, dziecko. A tu nagle dwie czerwone kreski na teście ciążowym całkowicie zmieniły nasze dotychczasowe - jak myśleliśmy - poukładane życie.

W ciągu trzech miesięcy zorganizowaliśmy ślub - w środku zimy. A zawsze marzyliśmy o wiośnie. Przeprowadziliśmy się do mieszkania, które niespodziewanie podarowała nam moja babcia.

Od roku jestem na urlopie wychowawczym. Nie potrafiliśmy się zdecydować na żłobek lub opiekunkę. Chcieliśmy, żeby jedno z nas ciągle było przy Zosi. Decyzja o moim urlopie wychowawczym nie była trudna - Magda lepiej zarabia, a ja mogłem sobie pozwolić na bycie freelancerem. W ten sposób udaje nam się godzić życie zawodowe z prywatnym. Za kilka miesięcy rusza moja własna firma. Zawsze o niej marzyłem, ale gdyby nie pojawienie się Zosi, pewnie do dziś bym się nie odważył.

Pojawienie się Zosi całkowicie uporządkowało nasze życie, zmieniło priorytety, pokazało nowe horyzonty. Więź z Zosią, codzienne obserwowanie jak rośnie, rozwija się jest czymś niesamowitym. Czasem tylko jakaś starsza pani na spacerze spojrzy na mnie ze współczuciem i z troską doradzi, że mała ma za cienką czapkę albo że małe dzieci powinny pić soczki, a nie zwykłą wodę.

Kuba – ojcostwo donoszone

- Moja mama zawsze powtarzała, że nigdy nie ma idealnego czasu na dziecko. Mamy wielu znajomych, którzy na ten dobry czas czekają już od kilku lat i być może nigdy on nie nadejdzie. Dlatego dość szybko zdecydowaliśmy się na dziecko. Szybko też okazało się, że Kaśka jest w ciąży.

A ciąża w naszym przypadku to prawdziwy koszmar. Kaśka prawie całą ciążę musiała leżeć - najpierw w domu, potem w szpitalu. Bardzo źle się czuła, miała mdłości i wariowała od tego unieruchomienia. A lekarze jak mantrę powtarzali: nie chodzić, nie głaskać brzucha, nie współżyć, zażywać leki, donosić ciążę.

I donosiliśmy ciążę - razem. Franek urodził się w ósmym miesiącu. Duży i zdrowy. Ma znamię w tym samym miejscu, co ja. Od razu stał się całym naszym światem.

Łukasz – ojcostwo płochliwe

- Byliśmy już jakiś czas po ślubie. Mieliśmy bardzo dobre prace. Wymarzone własne mieszkanie do odebrania za kilka miesięcy. I pewnego dnia Agnieszka zaproponowała, że może byśmy tak odstawili pigułki i zdali się na los. Że zobaczymy, co się wydarzy. Zgodziłem się bez zastanowienia - przecież kwestię dziecka mieliśmy od dawna uzgodnioną.

Po trzech miesiącach okazało się, że ten los dał nam dziecko. I dopiero wtedy wpadłem w panikę. To już? Tak szybko? Jak sobie poradzimy? Nagle sobie zdałem sprawę, że developer opóźnia się z budową mieszkania i pewnie nie zdążymy z przeprowadzką przez porodem, nasi rodzice - niestety - jeszcze nie są emerytami i raczej nie możemy liczyć na ich pomoc, trzeba będzie zastanowić się nad kwestią żłobka lub opiekunki, a co najgorsze - Agnieszka zostanie z tym wszystkim zupełnie sama - przecież ja wychodzę do pracy o siódmej i wracam po osiemnastej.

Do tego Aga zaczęła zadawać pytania, na które nie znałem odpowiedzi: czy chcę być przy porodzie, bo ona bardzo by chciała żebym był, jaki wózek będzie lepszy - trójkołowy czy tradycyjny czterokołowy, czy chcemy znać płeć dziecka przed porodem, czy jak będzie chłopiec, to imię damy mu po moim czy jej dziadku, czy jak już będzie gruba i wyglądać jak wieloryb, to nadal będzie mi się podobać...

Byłem przerażony, spanikowany i w dodatku nie potrafiłem tego ukryć. Na poważną męską rozmowę wziął mnie mój teść. To było jak zimny prysznic. Zawstydzające, bardzo pouczające i szczere...

Sebastian – ojcostwo wyczekane

- Nasza walka o dziecko trwała bardzo długo. Ogromna determinacja i ciągła nadzieja. Leczenie, pobyty w szpitalu, szukanie nowych metod i najlepszych lekarzy. Dwa poronienia i ostry przebieg ciąży pozamacicznej zagrażający życiu. Depresja Izy, terapia małżeńska. Były momenty, kiedy już się poddawałem. Nie mogłem patrzeć na cierpienie Izy. Chciałem nawet przekonać ją, żebyśmy całkowicie zrezygnowali z dalszych prób. O adopcji właściwie nie rozmawialiśmy.

Po trzech latach starań dojrzeliśmy do decyzji o adopcji. Przeszliśmy pomyślnie procedurę. Teraz czekamy na dziecko. Już nie walczymy, tylko czekamy. Nie boimy się, że się nie uda. Teraz jesteśmy pewni, że jeszcze chwila i ten pokoik, który od trzech lat stoi pusty w końcu się zapełni.

Piotr – ojcostwo starannie zaplanowane

- Dziecko planujemy dopiero za jakieś dwa lata. Mirka tak chce - żeby mieć jeszcze trochę czasu dla siebie, wakacji tylko we dwoje. Właśnie wprowadziliśmy się do nowego mieszkania. W pokoju, który w przyszłości będzie królestwem dzieciaków, zaaranżowaliśmy sypialnię. Chcemy poczekać, bo w naszym przypadku to będzie bardzo poważna decyzja. W mojej rodzinie zdarzają się bliźnięta, liczymy się więc z tym, że i nas może spotkać takie podwójne szczęście.

Mirka zajmuje wysokie stanowisko, zarabia trzy razy więcej ode mnie. Po macierzyńskim po prostu będzie musiała wrócić do pracy. W jej firmie są nawet kobiety, które wracają wcześniej. Być może to ja będę musiał przejąć większość obowiązków. Te dwa lata to więc taki optymalny czas na podjęcie życiowych przecież decyzji.


***

Marcin, Kuba, Sebastian, Łukasz i Piotr. Wszyscy przed trzydziestką. Młodzi, wysportowani, przystojni. Każdy ma jakąś pasję: fotografia, piłka nożna, badania naukowe, podróże, wspinaczka skałkowa.

Kiedy znów spotkają się na kolacji zaaranżowanej przez ich żony niewiele o tych pasjach powiedzą. Są przecież tematy i sprawy, które łączą ich w magiczny sposób: Zosia mówi coraz więcej i uwielbia rysować, Franek jest niebywale grzeczny i chyba reaguje na głos taty, Sebastian i Iza dwa tygodnie po raz pierwszy zobaczą swoje dziecko, Łukasz podął decyzję, że płeć maleństwa poznają dopiero podczas narodzin. A Piotr... - Piotr jeszcze nie wie, że Mirka jest w ciąży...

« powrót do listy felietonów tego autora

Wasze komentarze:

Sabinka
2010-10-25

Macierzyństwo nie byłoby pełne gdyby nie dojrzałe ojcostwo. O wiele łatwiej radzić sobie z wszystkim gdy ma się mocne, męskie ramie.

~Sabinka
Piotr
2010-11-04

Ojcostwo to taka nowa misja, nowy projekt, którego nie można zawalić. Ojcostwo to duża inwestycja, zwłaszcza czasu i jakości tego czasu. Ojcostwo to moment, w którym dowiadujemy się, że praca, nowy gadżet, zmiana samochodu, wypad w góry są ważne i trzeba o nie dbać, ale są na drugim miejscu.

~Piotr
Męskość Nowe Spojrzenie
2012-08-04

Pewnie uznacie to za spam, ale zachęcam Was do lektury książki "Męskość Nowe Spojrzenie" - dopiero po jej lekturze będziecie w stanie czerpać pełnymi garściami z męskich relacji - chyba, że jesteście jednym z 10 (wg książki tylko 10 na 100 mężczyzn ma bogate relacje ze swoim Ojcem).
A jak będziecie w trakcie, to zachęcam was do komentowania na gorąco na https://www.facebook.com/MeskoscNoweSpojrzenieSteveBiddulph

~Męskość Nowe Spojrzenie
Amilia
2017-01-12

No właśnie dużo zależy od podejścia mężczyzny. To tak samo dla nich wyzwanie i ciężko im pogodzić wszystko jak się pojawia tyle nowych obowiązków, chociaż i tak zwykle większość spada na kobietę.

Amilia

Przydatne placówki

Urlop ojcowski
Staraniowy
Nasi Partnerzy: Międzynarodowa Fundacja na Rzecz Rozwoju Nauki i Promocji Zdrowia Przejdź na stronę IQON
Podmiot odpowiedzialny: International Science and Health Foundation, ul. Kunickiego 10, 30-134 Kraków, tel.: (12) 633 80 57, fax.: (12) 633 80 55