Wyszukiwanie zaawansowane »

Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

28-40 tydzień
Poród i połóg

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez Muminka0000 » N paź 04, 2015 1:27 pm

Oj Ana...wykruszyły się Mamuśki nasze :) Wpadły w wir pracy i pogodzenia jej z wychowywaniem dziecka :) Mam nadzieję, że z czasem jednak ktoś tutaj zajrzy.

Moja Hanusia coraz bardziej rozrabia, coraz bardziej jest nie grzeczna i swoim zachowaniem mnie powala. Pokazuje swój-a raczej Tatusiowy charakter. O ja biedna :( Jak jej się czegoś zabrania to idzie w poszukiwaniu podłogi i się kładzie na nią brzuchem i po chwili leżenia (z naszej strony brak reakcji) od razu uśmiech jakby nic i się bawi. Czasem jak jestem z nią sama i muszę coś zrobić to nie ma bata- muszę włączyć bajki by się skupiła na czymś dłużej. Wtedy przychodzi do mnie i ciągnie za ubranie do komputera bo akurat skończyła się bajka albo chce inną pokazując palcem jaką i mówiąc "tio". Pokazuje palcem mówiąc "tiu" mam usiąść :) Wieczorem wystarczy że powiem że idziemy spać to od raz robi papa telewizorkowi,komputerkowi, tacie, babci jak jest i daje buzi. Pokazuje gdzie ma oko,nos,włosy,ręce,nogi (u innych też) i tuli się na pytanie jak kocha. Do żłobka jeszcze nie chodzi. Dopiero od przyszłego września.
Nawet nie wiem ile waży bo to nie lada wyczyn by zważyć ale około 13 kg pewnie będzie. Ubranka nosi na 86 więc też coś około tego będzie. :)

Ana...u mnie też się rozkopuje i śpi na kołdrze. Kilka razy na noc miała oddzielnie spodenki z bluzką i skarpety, to budziła się i od razu je zdejmowała. To cud, że nie miała jeszcze kataru. Odpukać. A teraz zakładam jej ciepłe śpiochy. Ich już nie zdejmie :)
Ana...szkoda że nie mieszkamy blisko siebie. Z chęcią bym się umówiła na kawkę i obgadała męża bo coś mi się zdaje, że wiele wspólnego mamy w tej kwestii i zawirowań.

No i to tak jakoś.......Pozdrawiam! I czekam na wpis :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Muminka0000
 
Posty: 225
Dołączył(a): Pn lip 15, 2013 5:18 pm

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez CzarneOczy » Cz paź 22, 2015 2:36 pm

Cześć Mamuśki! U mnie roboty po pachy, ale dobrze sobie radzę. Czasami nawet mówię, że z dwójką jest mi łatwiej, niż z Hanią na początku. Śpię z Lilką (rozwiewam wątpliwości - Lilą, a nie Lilianą) w salonie, dzięki czemu nie muszę za często wstawać, tylko przystawiam do piersi i drzemię dalej. Lilka jest strasznym łakomczuchem, budzi się 4 razy w nocy. Waży już 7,5 kilo. Pediatrzy się z niej śmieją, mówią, że idzie 98 centylem. Nie wiem, jak to możliwe. Hanie z trudem mogłam wykarmić, była chuda jak szczypiorek i wszyscy wymuszali na mnie presję, że powinnam ją dokarmiać. Lila nosi ubrania, które Hania zakładała mając 8 miesięcy, a ma dopiero 3,5. Hania nie jest za bardzo zazdrosna. Denerwuje ją tylko płacz, próbuje go przekrzyczeć, co mnie stresuje i męczy. Ale często sama biegnie dać małej smoczka, pocałować w głowę lub pobujać.

Hania rozwinęła się niesamowicie po narodzeniu siostry. Bardzo dużo gada, dużo naśladuje. Śpiewa piosenki i umie już niektóre wierszyki. Dziś mnie zaskoczyła, bo podczas śniadania zaśpiewała 4 wersy "Wlaz kotek". Śmiać mi się chciało, gdy śpiewała zamiast "i mruga" to "i guga" :-) Ostatnio do jakiegoś wytatuowanego kolesia w pizzerii powiedziała "cześć kochanie". Mówi już całe zdania, np. mamo daj nocniczek, to Hani muszelki, Lilka nie płacz itp. Niestety dużo krzyczy. Jak coś jej spadnie pod stół, albo nie może czegoś wyjąć to jest wrzask. Uczymy ją mówić, o co chodzi i nareszcie po dwóch tygodniach tłumaczenia zaczęła dawać nam wskazówki, w czym rzecz. Nadal dużo śpi, ma jedną drzemkę ok. 3h i w nocy od 21 do 8. To chyba nagroda za wstawanie przez tyle miesięcy po kilka razy w nocy ;) Wieczorami, po myciu zębów, całuje wszystkich domowników i kota na dobranoc, a później całuje też zabawki, wiaderko z kasztanami, bujaczek.. Jest urocza.

Ana, ja przeszłam przez kryzys małżeński po urodzeniu Hanki. Po 11 miesiącach wstawania już miałam wszystkiego dosyć, padałam z nóg. I jedno mnie to nauczyło. Czego mąż nie widzi, że robisz, to nie wie, że robisz. Postanowiłam w ciągu dnia zajmować się tylko dziećmi, tzn. bawić się z nimi, ewentualnie pozałatwiać sprawy związane z nimi (zamówić przez internet mleko, kaszę, pieluchy, wstawić pranie ich ubrań). Wszystko inne zostawiałam na wieczór. Jak położyliśmy dzieciaki spać to robiliśmy obiad na kolejne dni, wstawialiśmy nasze pranie, wieszaliśmy, sprzątaliśmy - wszystko razem. Pracuję z mężem w jednej firmie, więc wiem, że on tam się nie przemęcza - są przerwy na kawę, obiad, można siedzieć na fotelu, czasem posiedzieć w necie.. Dlaczego ja mam zasuwać ponad siły, zamiast skupić się na dzieciach. Polecam! Daj mężowi przejrzeć na oczy ;)
20-12-2013 Zostałam Mamą!
Obrazek
Avatar użytkownika
CzarneOczy
 
Posty: 144
Dołączył(a): N cze 30, 2013 10:09 am
Lokalizacja: Warszawa

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez morganek29 » Pn lis 16, 2015 11:20 pm

Oj Ten powód wykruszenia celnie trafiony... brak czasu na oddychanie. Powoli juz się poddaje... w pracy przeniesiono mnie na inna jednostkę niby awans ale jak na razie nic pozytywnego w tym nie wypatruje ciągle problemy, ciągle brakuje doby by to ogarnąć. W domu z tego wszystkiego tez nie jest za ciekawie... a z góry prasowania chyba nigdynie wyjdę na zero....
Tomus ciągle chodzi do żłobka, jak na razie bez większych przerw. Troszkę się uodporniliśmy po wakacjach. Male kaszelki i katarki nas tylko spotykają. No i oczywiście te petworne zęby.... jedna wielka masakra! Nareszcie doczekalismy się trójek... ale co przy tym przezylismy to nasze :-) Tomus gada po swojemu, rozumie juz chyba wszystko. Mówi pojedynczymi slówkami. Z jedzeniem nadal bezproblemowo. Sam wcina jak opętany. Sprytnie posługuje się sztućcami. Nawet rosół z kluchami zwinnie trafia do buźki a nie jak dawniej wszedzid byle nie tam gdzie powinno. Stroi nam niestety foszki i ciężko sobie radzi z odmową. Dziś wyszedl z łózeczka i postanowili spać na tapczanie. Pierwszy raz cos takiego zrobil, chyba wyczul że chce juz pomalu likwidować łóżeczko :-) niedlugo święta i urodziny a w naszym metrażu juz nie ogarniemy miejsca na zabawki wielkogabarytowe :-) oblozylam go po duchami pod lozkiem niech SPI... zobaczymy do rana - na razie nie spadł od 20:00 :-) niestyty robimy ciagle w pieluche, Tomek nie chce wspolpracowac a ja nie jestem pod tym względem konsekwetna- przestalam przykladac SOE do tematu. :/ obiecuje poprawę i będę zagladac czesceej. Pozdrawiam wszystkie mamuski i dzieciaczki!!
Obrazek
Avatar użytkownika
morganek29
 
Posty: 78
Dołączył(a): Wt paź 01, 2013 11:12 am

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez Ana36 » Cz lis 19, 2015 9:03 pm

Cześć Dziewczyny,

Robciu też nadal siura w pieluchę. W żłobku Panie w ogóle nie sa zainteresowane odpieluchowaniem, a Robert pokazuje na siusiaka albo zatyka sobie nos. Myślę, ze to już czas. Musiałabym z nim być w domu, aby spróbować namówić go do nocniczka. Może weekend wystarczy...
Dzisiaj w szatni żłobkowej zastanowiło mnie to, ze zużył tylko dwie pieluchy. W drodze do domu cały czas trzymał się za krocze. w domu od razu ściągnęłam pieluszkę a TAM... Matko Jedyna - siusiak wielki, czerwony a spod napletka wydziela się ropka!! Miałyście coś takiego?? Przemywam rivanolem, a jutro rano do lekarza. Generalnie nie skarży się za bardzo, tylko nie pozwalał sobie założyć pieluchy. Baby w żłobku zaniedbały - trzymały go cały dzień w zaszczanej albo okupkanej pieluszce.

Poza tym jedno z dzieci powiedziało mamie, ze pani bije po rączkach i pupie!!!! Nie raz słyszałam jak mówiła do dziecka: "o co ci chodzi?!!, czego jęczysz..."
Zapytałam Robcia czy dzieci w żłobku go biją, pokręcił przecząco głową. Zapytałam czy gryzą - wyciągnął rączkę i pokazał odciśnięta szczękę na przedramieniu... zapytałam czy pani go biła - pokiwał, ze tak!!, zapytałam - gdzie cie biła - jedną rączką uderzył w drugą.
Jutro rano zabiję tę babę.

Robula nic nie mówi, ale rozumie WSZYSTKO. Przynieść - przynosi, pozamiataj - leci po zmiotkę, podnieś - podnosi, "jak robi piesek" - "au au". Gdzie masz oczko? - pokazuje oczko; "gdzie masz jęczorka?" - wyciąga język :)

Mówi, tylko ma-ma, ba-ba i jęczy dużo jęczy :) śpi 20-5:04 (dokładnie 5:04, dzień w dzień), jestem wyczerpana. W dzień śpi ok. 2h (w żłobku).
I generalanie sama się nim zajmuję. Jakbym chciała drugie dziecko to nie mam z kim.

Uwielbia program: "jaka to melodia". Bije radośnie brawo - tam często biją brawo i tańczymy - zawsze bierze mnie za ręce i dyga, buja się na boki.
Avatar użytkownika
Ana36
 
Posty: 211
Dołączył(a): Wt lis 05, 2013 10:39 am

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez Ana36 » So lis 21, 2015 3:20 pm

Z siusiakiem wszystko ok. już wyzdrowiał. lekarz powiedział, ze to faktycznie przez zaniedbanie w żłobku - szybka reakcja, okłady z rivnolu spowodowała że po 24 godzinach nie ma już śladu po opuchliźnie czy czerwieni.

Pozdrawiam Was dziewczyny. Żałuję, że nie mieszkamy gdzieś blizej, miło byłoby się spotkać :)
Avatar użytkownika
Ana36
 
Posty: 211
Dołączył(a): Wt lis 05, 2013 10:39 am

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez Muminka0000 » N lis 22, 2015 12:45 pm

Heyka, heyka!
Widzę, że się u Was trochę dzieje. Ana, całe szczęście że szybko zareagowałaś i nie skończyła się gorzej tak przedszkolna przygoda. A swoją drogą jak słucham o takich przypadkach to coraz częściej zastanawiam się czy oddać Hanię od września do żłobka. Z jednej strony chciałabym żeby miała kontakt z rówieśnikami ale z drugiej...no ale wiecznie w domu siedzieć też nie będzie. Takie błędne koło. A może dopiero w wieku 3 lat puszczę do grupy przedszkolnej już? Sama nie wiem.

A tak rozwojowo....to myślę, że chyba nie najgorzej u nas ;) Rozrabiaka pierwsza klasa ale widzę, że ma raczej nie po mnie ani po mężu a najprędzej po babci - mojej mamie- coś z porządkowania :) Jak ma coś w ręku a chce drugie to często odkłada na stół itp i sięga po drugą rzecz. Często jak urzęduję w kuchni a ona pomaga wyjmując z półek co się da....na słowa by posprzątała na miejsce odłożyła...to nawet i to robi, na koniec mówię żeby zamknęła drzwiczki i zamyka i sama robi brawoooo :) Oby ten gen nie zniknął :)

W większości bajek jakie jej puszczam to są po angielsku. Niech się oswaja z tym językiem. I wiecie co? Od kilku tygodni powtarza po angielsku koło kwadrat i gwiazdę i to dość wyraźnie. Aż ją nagrałam na dowód :) Mąż się śmieje, że jak pójdzie do przedszkola to po ang. będzie więcej mówiła niż po polsku :) Próbuje liczyć..powtarza jakby liczby, w większości nie do rozszyfrowania ale wymyka się jej 4 po angielsku. Aż jestem w szoku.

Ze zdrowiem nie ma problemu-odpukać. Nie chorowała mi jeszcze. Nie miała nigdy antybiotyku. Może dlatego że staram się teraz jej dawać dużo dyni,kasz typu jaglana i Witaminę Ci D. Ja teraz kończę chorować,katar i gardło a po niej nie widać, by coś załapała. Oby!

Śpi już tylko raz dziennie od minimum godziny do 2. Budzi się rożnie. Taki przedział to 6,50 (rzadko) do 8.15. A kładzie się spać między 20 a 21.

A co robicie na śniadania, kolację? Może macie jakieś fajne sprawdzone przepisy? :))

W pracy bywa różnie. Po powrocie jak pisałam na początku roku nowe stanowisko, stresu i użerania się z ludźmi mega dużo. Jakbym zaszła w kolejną ciążę to od razu idę na L4 bo z nerwów jakie tam się ma to mogłabym zaszkodzić dziecku. Teraz planowanie urlopów a mąż ze śmiechem mówi....a po co masz planować skoro już wtedy będziesz w ciąży... :) Uroczy...dupek hehehe

A jak tam Wasze przygotowania do 2 urodzin? :) Prezenty już kupione? :)
Obrazek
Avatar użytkownika
Muminka0000
 
Posty: 225
Dołączył(a): Pn lip 15, 2013 5:18 pm

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez Ana36 » Cz lis 26, 2015 7:17 pm

Wypadłam z obiegu jeśli chodzi o gotowanie dla Robcia- w tyg je to co w żłobku dadzą. Na śniadanie glównie płatki (owsiane, jaglane, jęczmienne) na mleku, kasza orkiszowa, manna, razowa na mleku.
Drugie śniadanie - owoc
Obiad - dwudaniowy, podwieczorek - owoc, drożdżówka, kisiel.
W sobotę niedzielę - je to co my. Często brakuje mi pomysłu co mu dać na kolację. Często... nie je kolacji. Naje się tego co my jemy na obiad około g.17 (zazwyczaj ciepła zupa), potem około 18 zje pół banana a ostatnio obsesyjne zajada CAŁE jabłka i jak idzie spać ok. 19:30 w ogóle nie chce jeść.

Robcio też niewiele choruje choć w żłobku ciągle połowa dzieci nieobecna z powodu choroby. Raz był w domu z powodu przeziębienia (miał gorączkę). Nigdy nie podawaliśmy anybiotyku, nie miał zapalenia oskrzeli ani nic takiego.
Tak czy siak - żłobek to bardzo dobra instytucja. Robert uwielbia tam chodzić. Rano wbiega do żłobka, szybko ściąga czapkę, wyszarpuje z siebie spodnie, ubiera kapcie (sam ubiera) i jeszcze rozczochrany leci na salę!! muszę go łapać by mu szope na głowie ugładzić. Prawdę mówiąc nie wiem co miałabym z nim cały dzień w domu robić :) Tam są dzieci, muzyka, piosenki, inne zabawki, i dużo dobrego jedzenia :D Często bije się z chłopakami o jakiś samochód. Pani mówi, ze czasami to są takie walki, ze głowa mała.No cóż, uczy się chłopak życia....

Byłam dzisiaj na placu zabaw. Dawno tam nie chodziłam. Dotarło do mnie jak moje dziecko ruchowo się rozwinęło. Wbiega, zbiega, zeskakuje, ześlizguje, wisi... :roll: :o
Avatar użytkownika
Ana36
 
Posty: 211
Dołączył(a): Wt lis 05, 2013 10:39 am

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez Ana36 » Cz lis 26, 2015 7:22 pm

a zapomniałam o hiciorze: otóż dzisiaj uciekłam z pracy i byłam szybciej w żłobku niż zawsze, dzięki czemu mogłam pogadac z innymi mamami. Jedna z Pań powiedziała taki tekst: "ja nie wiem co to znaczy wstawac w nocy do dziecka. nasz Julianek od 6 tyg życia sam przesypiał noce. Teraz kłade go spać o 20 to o 7-7:30 muszę zrywać go do żłobka"
:shock:
NIE MA SPRAWIEDLIWOŚCI!!!!!!!! :lol:
Avatar użytkownika
Ana36
 
Posty: 211
Dołączył(a): Wt lis 05, 2013 10:39 am

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez CzarneOczy » Wt gru 15, 2015 11:22 am

Cześć dziewczyny. Przed świętami czas zasuwa chyba ze zdwojoną prędkością. Tym bardziej, że za kilka dni drugie urodziny Hani i impreza na 13 osób. W tym roku planuję zrobić mniej jedzenia, bo w ubiegłym niektórych rzeczy nawet goście nie spróbowali. Tradycyjnie robimy z mężem tort, już nie moge się doczekać. Lukier już jest w drodze, kupiłam też formę do ciasta w kształcie kuli. Może uda mi się później wstawić zdjęcie.

Ostatnie pół roku było dla mnie fenomenalne. Odkąd Hania tyle gada, tak naprawdę ją poznaję, jej charakter i przemyślenia. Opowiada mi, co jej się śniło (np. że mama goniła samolot :)), umie powiedzieć, że boli ją brzuszek, nauczyła się też oszukiwać hehe Wczoraj zaczęłam rozszerzać dietę Lili - pamiętacie to jeszcze? Hania zadawała jej zagadki "czy to jest mleko? nieee! to jest marchewka!". Wszystko było brudne, śpiochy, dywan, bujaczek. Lila robi już podejście do pełzania, dźwiga się cała do siadu no i chyba zaczyna ząbkować. Bardzo się cieszę, że tak szybko zdecydowałam się na drugie dziecko. Dziewczyny bardzo siebie lubią, śmieją się na swój widok. Hania rano przybiega i mówi "cześć dzidziu, wyspałaś się?", a wieczorem całuje ją na dobranoc. Niestety nadal Hanka robi w pieluchy. Zachęcam ją do nocnika i często robi jak już ją posadzę, ale zupełnie nie woła. Nie chcę jej zmuszać, zaczekam. Polecam Wam książki o tej tematyce - Nocnik nad nocnikami (jest wersja dla chłopca i dziewczynki) i super książkę "Ale kupa, czyli co masz w pieluszce" - Hania zrzucała pieluchę w biegu, żeby tylko siąść na nocnik jak zwierzątka.

Rutyna mi jeszcze nie dokucza. Przeciwnie, martwię się, że ten najfajniejszy dla mnie okres (około 1,5 roku) Lila pewnie spędzi w żłobku :( Nigdy bym siebie o to nie podejrzewała, ale zastanawiam się nad urlopem wychowawczym. Mój przyjaciel uświadomił mi, że nigdy później nie będę miała dla dzieci tyle czasu, co teraz. Staram się więc czerpać garściami.
20-12-2013 Zostałam Mamą!
Obrazek
Avatar użytkownika
CzarneOczy
 
Posty: 144
Dołączył(a): N cze 30, 2013 10:09 am
Lokalizacja: Warszawa

Re: Grudniowe Mamusie 2013 łączmy się ;)

Postprzez Ana36 » N gru 27, 2015 7:03 am

Czarne Oczy dziękuję Ci za ten wpis. Tyle w nim radości!! Choć na pewno musi być Ci tak po ludzku ciężko.
Pamiętam rozszerzanie diety :) chciałabym to wszystko raz jeszcze przeżyć ;)

Robcio zaczął mówić: mama, tata, papa, baba - z pełną świadomością wypowiadanych słów. "jojo" - to samochód.
O 5:20 rano : "mama" "mama"
już nie płacze tylko wypowiada moje "imię", czyli: "mama" I tak przez wszystkie dni świąt i dzisiejszą niedzielę, godzina 5:20 rano: "mama" :D a mąż śpi, bo do 1 w nocy filmy oglądał. Z drugiej strony nie ma sensu abyśmy oboje tu siedzieli.
Nie wiem co robić o tej 5:20 więc włączam tv..
W żłobku Panie są nim zachwycone - bo nie sprawia żadnych problemów - sam je, sam papcie zakłada, sam idzie spać (ściąga kapcie, kładzie się na leżance, przykrywa się kocykiem), sam się bawi i nie płacze. Garnie się do wspólnych tańców przy muzyce. Mówią o nim, że jest "poukładany"- cokolwiek to znaczy. Jak mu ktoś chce zabrać zabawkę to piszczy i ucieka z ta zabawką. Kiedyś słyszałam go na korytarzu - poznałam po tym pisku :) dziewczynka nadal próbowała zabrać zabawkę to jej zrobił pięścią: "bach, bach"... chyba dobrze. Mnie wychowywano: "bądź grzeczna, ustąp, oddaj". Robcia tak nie wychowuje, cieszę się, że potrafi walczyć o swoje.
Ciągle bawi się samochodami, ile bym ich nie miał - bawi się wszystkimi. Ale ostatnio podlatuje w żlobku do dziewczynek ciągnie za włosy,a gdy one chwytają się za głowę - to zabiera lalkę :)
Byliśmy na bilansie 2u latka: 13,1 kg, 87 cm 30 grudnia kończy 2 latka. Ja niedawno (też w grudniu) skończyłam 38 i Bogu dziękowałam za zdrowie i za to, że mam Robcia, że zdążyłam, to moje największe i chyba jedyne szczęście :)
Avatar użytkownika
Ana36
 
Posty: 211
Dołączył(a): Wt lis 05, 2013 10:39 am

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do III trymestr ciąży i poród
Kto przegląda forum Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości
Usuń ciasteczka | Strefa czasowa: UTC + 1